REKLAMA
REKLAMA

Widowisko w Palacio de los Deportes

Real Madryt zanotował kolejne ligowe zwycięstwo
REKLAMA
REKLAMA

Koszykarski Real Madryt bez większych problemów poradził sobie z drużyną Blusens Monbus, wygrywając różnicą czternastu punktów (81:67). Sześciu madryckich graczy uzyskało przynajmniej dziesięć punktów, a najwięcej – siedemnaście – uzbierał Nikola Mirotić.

Choć trudno było to przewidzieć, spotkanie obfitowało w efektowne zagrania. Potężne wsady, miażdżące bloki, niecodziennie trójki pełniły rolę ozdobną pojedynku, mimo wszystko, jednostronnego. Królewscy potrzebowali pięciu minut, aby ustalić wynik na 21:9. Przewagę zyskali całą paletą zagrań, zaskakując rywala swą różnorodnością.

Gracze Blusens Monbus sporo tracili na tablicach, przez co ciężko im było nawiązać równorzędną walkę z gospodarzami. Zdobywali punkty, chwilami grali składnie, lecz oscylująca w okolicach dziesiątki strata dręczyła ich nieustannie.

Na osobny wątek, po raz kolejny, zasługuje Rudy Fernández, drugi najlepiej punktujący meczu. Nie jednak o te czternaście punktów chodzi, a o akrobatyczny, celny rzut zza linii 6,75 metra. Nie został on zaliczony, gdyż wcześniej odgwizdano przewinienie, lecz z pewnością długo wspominany będzie we wszelakich kompilacjach.

Jak już wspomniano, drużyna podzieliła się punktami mniej więcej po równo, prezentując zgraną, zespołową grę. Cieszyć może dominacja na tablicach, szczególnie w wykonaniu Felipe Reyesa. Kapitan zebrał w tym spotkaniu dwanaście piłek.


81 – Real Madryt (25+19+17+20): Rodríguez (-), Fernández (14), Suárez (6), Mirotić (17), Begić (11) – Tomić (-), Pocius (-), Reyes (12), Carroll (10), Llull (11).

67 – Blusens Monbus (19+15+16+17): Ere (13), Palacio (2), Washington (7), Kendall (13), Lasme (11) – Hopkins (1), Rodríguez (7), Cabanas (-), Bulfoni (2), Junyent (6), Ngema (2), Corbacho (3).

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (6)

REKLAMA