Znakomicie skoncentrowani w obronie i nieprzewidywalni w ataku. Real Madryt zdominował Belgacom Spirou, zdobywając równiutko sto punktów (76:100). Po dziewiętnaście nazbierali Rudy Fernández i Felipe Reyes.
W tym spotkaniu nie było miejsca na gorsze, mniej owocne momenty. Podopieczni Pabla Lasa od pierwszych akcji ustawili mecz pod siebie, sukcesywnie zwiększając przewagę. Zgrabnie wychodziły akcje zespołowe, dobrze wyglądała obrona. Gospodarze polowali na możliwość złapania rywala za nogi, jednak ten nie pozwolił sobie na zwolnienie tempa.
Jedynie w końcówce, kiedy oba zespoły, a szczególnie Spirou, zdawały już sobie sprawę z rezultatu spotkania, koszykarze uspokoili grę, stwarzając okazje na podrasowanie statystyk. Najlepsze uzyskał, budzący się z głębokiego i długiego snu, Felipe Reyes. Kapitan zespołu nie tylko zdobył dziewiętnaście punktów, ale i zebrał dziewięć piłek.
Real Madryt rozpoczyna nową edycję Euroligi od zwycięstwa, już na starcie plasując się na czele bardzo trudnej grupy.
76 – Belgacom Spirou Charleroi (16+21+18+21): Welsch (4), Mallet (27), Hamilton (9), Beghin (9), Shengelia (11) – Oveneke (2), Hill (3), Green (3), Riddick (8).
100 – Real Madryt (23+22+26+29): Llull (7), Suárez (9), Fernández (19), Veličković (-), Tomić (9) – Reyes (19), Rodríguez (2), Pocius (8), Mirotić (9), Begić (4), Carroll (14), Sanz (-).
Setka w Belgii
Real Madryt wygrywa na starcie Euroligi ze Spirou
REKLAMA
Komentarze (5)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się