- Czy 0:4 to sprawiedliwy wynik? 0:4 to według mnie konsekwencja wyniku 0:2. Espanyol ma fantastyczną mentalność i nawet przy takim wyniku grali dalej. Poszli do przodu, zaryzykowali, przez co mieliśmy więcej miejsca. To ułatwiało nam podwyższenie wyniku, co wykorzystaliśmy - powiedział po meczu z Espanyolem José Mourinho. - Problemy w ostatnich tygodniach? Nie zrobiliśmy niczego specjalnego. Po Racingu przewróciliśmy stronę i zamknęliśmy ten rozdział, poszliśmy dalej, tyle. Myślę, że zawodnikom pomogło to, że graliśmy dwa mecze u siebie. Kibice pokazali, że są z drużyną, wsparli nas i to bardzo nam pomogło.
- Nie podobał mi się najbardziej wynik, a praca całej drużyny. Każdy zawodnik grał na wysokim poziomie i drużyna prezentowała się bardzo dobrze. Cieszę się też, że rywal sprawił nam tyle problemów, a i tak wygraliśmy. Wolę takie trzy punkty niż te wywalczone ze słabo grającym przeciwnikiem.
- Tracimy punkt do lidera, ale to nie jest tragedia. Punkt to punkt, a nie dziesięć. Dwa punkty to dwa punkty, a nie dwadzieścia. A trzy punkty to trzy punkty, a nie trzydzieści. Dopóki dzieli nas tak mała liczba oczek, to nie ma co martwić się na zapas. Oczywiście wolałbym być ten punkcik z przodu, ale punkt to na tym etapie żadna przewaga. Na razie na całą uwagę zasługuje Levante. Z powodu tego, że są mniejsi, że nie mają takiego prestiżu, a są na szczycie, zasługują na to.
Warto dodać, że pierwsze pytanie dziennikarz z Radio Catalunya zadał w języku katalońskim. Mourinho mocno się zdziwił i poprosił bardzo grzecznie: "Proszę, możesz mówić po hiszpańsku?". Dodajmy, że drugie z trzech pytań na konferencji zadał po angielsku dziennikarz Sky Sports i Mourinho nie miał żadnych problemów ani z pytaniem, ani z odpowiedzią po angielsku.
Mourinho: Nie martwmy się na zapas
Portugalczyk po meczu
REKLAMA
Komentarze (15)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się