REKLAMA
REKLAMA

Mourinho: W sobotę trzeba wrócić do normalności

Portugalczyk po meczu
REKLAMA
REKLAMA

- Na koniec te punkty się liczą. A my już straciliśmy pięć poza domem. To martwiące, tak - w ten sposób José Mourinho rozpoczął swoją konferencję prasową po meczu z Racingiem. - Nie mieliśmy klarownych okazji, chociaż mieliśmy całkowitą kontrolę nad meczem.

- W pierwszej nie graliśmy za dużo piłką. W drugiej byliśmy już częściej na połowie rywala, ale nie mieliśmy okazji na bramkę. To zasługa przeciwnika, który dobrze grał w defensywie. Pomimo wysiłku nie nabraliśmy potrzebnej dynamiki, która zawsze była burzona przez pasywność osoby, która może pozwolić na to, że dynamika jest zaburzana. Zwożenie kontuzjowanych, symulacje, mogli robić to wszystko...

- Winni? Nie trzeba stwierdzać, że ten nie strzelił czy ten nie zagrał dobrze w konkretnej, kluczowej akcji. Zwyczajnie jako drużyna nie zagraliśmy na maksymalnych obrotach. Można powiedzieć też, że niektórzy piłkarze nie czuli się dobrze, ale staraliśmy się wygrać. Na koniec graliśmy dwójką w obronie, z wieloma graczami w środku, z Kaką jako wolnym atakującym i z Xabim wykonującym ogromny wysiłek. W ostatnich 30 minutach dominowaliśmy absolutnie.

- Straciliśmy dwa punkty, ale to w sumie mniej martwiące niż ostatni mecz, ponieważ było zupełnie inaczej. Feeling jest inny, ponieważ dążyliśmy do zwycięstwa. W poprzednim roku na początku straciliśmy cztery punkty w trzech meczach. Teraz wygraliśmy z Saragossą, przegraliśmy z Levante i zremisowaliśmy z Racingiem. Naszym odnośnikiem w walce o mistrzostwo jest Barcelona. Mogą odskoczyć nam na trzy punkty, ale to nie jest trzydzieści punktów. W sobotę postaramy się wrócić do wygrywania i strzelać bramki, wrócić po prostu do normalności.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (74)

REKLAMA