Tuż po ostatnim gwizdku wczorajszego meczu z Dinamem Zagrzeb Cristiano Ronaldo ubolewał nad słabą pracą sędziego, Oddvara Moena. Nie był to jednak koniec żali portugalskiego skrzydłowego, który skarżył się również na brak protekcji ze strony arbitrów.
- Nie rozumiem tego. Mówi się wiele o fair-play, ochronie najlepszych zawodników, a ja nigdy tego nie doświadczyłem - narzekał Cristiano, który w Zagrzebiu nie miał łatwego życia i murawę opuścił z krwawiącą kostką. - Jestem zmartwiony, ponieważ sędziowie mówią, że będą chronić najbardziej utalentowanych graczy. Niektórych nie można dotknąć, a mnie przeciwnicy mogą bić - dodał.
Na chwilę obecną nie wiadomo, czy Cristiano będzie mógł wystąpić w najbliższym spotkaniu przeciwko Levante: „Nie wiem, wszystko zależy od tego, w jakim stanie będzie kostka”.
Portugalczyk musiał się zmagać nie tylko z bezpardonową grą rywali, ale również gwizdami publiczności.
- Gwiżdżą, ponieważ jestem przystojny, bogaty i jestem świetnym piłkarzem. Zazdroszczą mi, nie znam innego wytłumaczenia - starał się wyjaśnić zachowanie, z jakim spotyka się niemal na każdym stadionie.
Cristiano: Gwiżdżą, bo jestem przystojny, bogaty i utalentowany
Kolejne pomeczowe wypowiedzi skrzydłowego
REKLAMA
Komentarze (178)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się