Sandro Rosell kontynuuje swoje działania, mające na celu zablokowanie transferu Neymara do Realu Madryt i zyskanie na czasie. Po meczu z Wenezuelą prezes Barcelony spał w hotelu, w którym mieszka reprezentacji Brazylii, a następnego dnia otrzymał miejsce w samolocie prezesa Brazylijskiej Federacji Piłkarskiej, Ricardo Teixeiry. Co więcej, jak dowiedział się dziennik As, Hiszpan we wtorek z rana spotkał się z dyrektorem sportowym Santosu - Pedro Luisem Nunesem Conceiçao, agentem Neymara - Wagnerem Ribeiro, oraz ojcem napastnika. Sandro Rosell miał oficjalnie potwierdzić zainteresowanie transferem młodego Brazylijczyka.
Spotkanie potwierdził sam Ribeiro na twitterze. "Zjadłem śniadanie z prezesem wielkiego hiszpańskiego klubu". Brazylijczyk umieścił wpis dzień po fakcie, by dać czas prezesowi Barcelony, który wrócił w tym czasie do Hiszpanii. Pomimo środków ostrożności, wiadomość o spotkaniu wypłynęła do mediów i okazało się, że Sandro Rosell zapewnił, że również jego klub jest w stanie wyłożyć 45 milionów za Neymara. Co więcej, Blaugrana jest w stanie w pełni zaspokoić zawodnika i poczekać na jego przejście do następnego lata. Czekać nie chce Real i to główna przeszkoda na drodze napastnika do Królewskich. Katalońskie media od kilku dni dosłownie płaczą nad "50 milionami euro Realu za Cesca", a tymczasem to prezes Barcelony osobiście włącza się do walki o jeden z transferowych celów Królewskich...
Rosell próbuje zablokować transfer Neymara
Prezes Barcelony działa osobiście
REKLAMA
Komentarze (62)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się