REKLAMA
REKLAMA

Zniszczony puchar trafił do muzeum

Dziennikarze Asa kpią z dramatu trofeum
REKLAMA
REKLAMA

Wszyscy pamiętamy defenestrację, jaką urządził trofeum Pucharu Króla Sergio Ramos, chociaż, dla ścisłości, etymologia terminu „defenestracja” wskazuje na konieczność wyrzucania czegoś przez okno (najsłynniejszą urządzili kilkaset lat temu prażanie cesarskim namiestnikom, symbolicznie rozpoczynając wojnę trzydziestoletnią). W 1618 roku nie znano autobusów i piłkarzy upuszczających puchary, więc siłą rzeczy znaczenie nie mogło pokrywać się z zaistniałą w kwietniu sytuacją. Teraz trofeum znajduje się w muzeum hiszpańskiej federacji w Las Rozas, a jego widok nieodmiennie przywodzi na myśl dzieła Picassa.

Należy pamiętać, że ten puchar, jeśliby się dobrze zastanowić, jest niezwykle istotny i różni się od pozostałych. Po pierwsze, został wyrwany Barcelonie Messiego, niewątpliwie historia doceni to wiekopomne wydarzenie i nie pozwoli na zatarcie pamięci o nim (a już na pewno nie pozwoli na to Mourinho). Po drugie, w górę uniosła go królewska ręka Casillasa, powodując u innych zwątpienie w mocarność rzeczywistego monarchy. Po trzecie wreszcie, jest to pierwszy puchar, który skoczył z wysokości jak sławni nurkowie z Acapulco.

Na zakończenie, nie zapominajcie, że zmarszczki są piękne, podobnie jak wgniecenia. Tak jak na twarzy, każdy rowek to oddzielna historia.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (53)

REKLAMA