W pełni trwającej debaty o teatralnych zachowaniach piłkarzy Barcelony Daniel Alves znowu pokazał się z negatywnej strony - tym razem w meczu z Espanyolem. Brazylijczyk w 2. minucie walczył w pojedynku biegowym z Callejónem. Alves upadł na ziemię po, jak na początku wydawało się, trafieniu ręką w szyję. Jednak obrońca Blaugrany leżąc na murawie wił się z bólu i trzymał za twarz, próbując oczywiście wywrzeć presję na arbitrze.
Mimo wszystko pan Fernández Borbalán nie dopatrzył się faulu i przerwał spotkanie dopiero po zakończeniu akcji. Wtedy Alves masował już szyję, która faktycznie ucierpiała po starciu z ręką Callejóna. Wydaje się, że Brazylijczyk nie potrafi powstrzymać się nawet w gorącym okresie uważnego obserwowania każdego faulu na piłkarzach Barcelony. A jeszcze 1,5 roku temu obrońca Blaugrany w wywiadzie dla Marki stwierdził, że wie, iż często przesadza z reakcjami i spróbuje się poprawić...
Dani Alves utrzymuje formę
Obrońcę Barcelony znowu chwycił skurcz twarzy
REKLAMA
Komentarze (209)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się