REKLAMA
REKLAMA

Zbiórkowy dorobek Madrytu

Królewscy nie mają sobie równych
REKLAMA
REKLAMA

Element gry, będący chyba najsilniejszą bronią madryckiej armii. W dużej mierze to dzięki niemu udało awansować się do Final Four. Żaden z oponentów, planujących podbój Barcelony, takowej nie posiada. Cóż to takiego? Zbiórki. D'or Fischer, Ante Tomić i Felipe Reyes są niezastąpieni w stwarzaniu sobie i kolegom drugich okazji na rzut, tudzież zabrania jej rywalom.

Drużyna prowadzona z początku sezonu przez Ettorego Messinę, a obecnie przez Emanuele'a Molina jest najczęściej zbierającą drużyną całych rozgrywek. Dominuje zarówno na deskach w obronie, jak i ataku. Dwadzieścia jeden meczów przyniosło łącznie osiemset osiem zebranych piłek, czyli średnio 38,4 na mecz. To o ponad dwie zbiórki więcej od Maccabi, niemal pięć od Panathinaikosu i blisko osiem od Montepaschi.

Co więcej, wspomniany już D'or Fischer uzbierał najwięcej zbiórek w tej edycji Euroligi, sto dwadzieścia dziewięć, mogąc się pochwalić średnią 6,14 na mecz. Tomić, ze stu dziesięcioma i średnią 5,24, jest czwarty, natomiast Felipe, z dziewięćdziesięcioma dziewięcioma i 5,21, trzynasty.

Rozdzielając to na strony, lepiej Madryt radzi sobie na tablicy atakowanej. Jeśli z kolei o niej mowa, warto wspomnieć o Felipe Reyesie, zajmującym trzecią pozycję w historycznym rankingu zbiórek ofensywnych Euroligi. Kapitan Realu Madryt ma na koncie dwieście osiemdziesiąt piłek zebranych w ataku i z pewnością na liczbie tej nie poprzestanie.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (2)

REKLAMA