REKLAMA
REKLAMA

Mourinho już wie, jak rzucić wyzwanie Barcelonie

Krótki felieton Guillema Balague'a
REKLAMA
REKLAMA

Już można to ogłosić - Mourinho poznał sposób, w jaki Real Madryt ma grać, aby pokonać Barcelonę. Ten sam zespół, który został pokonany 0:5 pod koniec listopada 2010 roku, pięć miesięcy później, w serii czterech meczów z rzędu, raz wygrał, raz przegrał i dwa razy zremisował.

I chociaż Barcelona jest uważana za zwycięzcę tej wyczerpującej serii - przesądził o tym awans do finału Ligi Mistrzów - Mourinho utwierdził się w jednym, niezłomnym przekonaniu. Sposobem na pokonanie Barcelony jest kombinacja taktyki z finału Pucharu Króla oraz z pierwszego meczu półfinału Ligi Mistrzów. Do czasu czerwonej kartki dla Pepe.

W konfrontacji z bezpośrednią, szybką grą Realu w Walencji i agresywną grą Realu w Madrycie, rywal był nerwowy, niespokojny i sfrustrowany - nie był w stanie grać w swoim stylu.

Drugi mecz półfinałowy w Barcelonie potwierdził, że Real Madryt z wtorkowego wieczoru na Camp Nou, Real, jaki chciałby widzieć Xavi, jaki chcieliby oglądać postronni widzowie, z jakim zawsze chciałby mierzyć się Guardiola - Real grający czterema ofensywnymi zawodnikami, umożliwiający Barcelonie łatwe odebranie piłki - to nie jest Real na miarę pokonania tej Barcelony.

Real, który oglądaliśmy w rewanżu Ligi Mistrzów, mógł zaspokoić żądania postronnych kibiców, mógł ukontentować Barcelonę, ale nie był to Real Mourinho, jaki zobaczymy w przyszłości.

Wtorkowy mecz był nacechowany przez futbol, który rozpropagowała Barcelona - rodzaj rozrywki będącej obecnie w modzie. Jej rywal chce po prostu wygrywać. Co więc będzie dla niego ważne? Wrażenia estetyczne, podążanie za obecną modą, czy skuteczność, sprawność i ostateczne zwycięstwo?

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (67)

REKLAMA