REKLAMA
REKLAMA

Kaká wrócił do Madrytu

Brazylijczyk kontynuuje treningi z zespołem
REKLAMA
REKLAMA

Pomimo dwugodzinnego opóźnienia, Kaká wylądował na madryckim Barajas z uśmiechem na twarzy. Przypomnijmy, że Brazylijczyk przebywał w São Paulo, by wziąć udział w narodzinach córeczki Isabelli. Wszystko odbyło się z całkowitym przyzwoleniem Realu Madryt. Po rozdaniu kilku autografów na lotnisku w stolicy Hiszpanii, Kaká udał się do Miasteczka Sportowego Valdebebas, gdzie cała drużna przygotowuje się do środowego meczu Ligi Mistrzów z Barceloną.

Kaká przyznał, że jest bardzo szczęśliwy z narodzin drugiego dziecka. Jeżeli chodzi o kwestie sportowe, to reprezentant Brazylii ma nadzieję, że jego dobra passa w Realu Madryt będzie trwała dalej. Tym bardziej po rozegraniu takich spotkań jak te w Blibao czy Walencji. "Szczęście się odwróciło. Ostatni mecz był bardzo dobry, mam nadzieję, że będzie tak dalej", wyjawił.

Anegdotą dzisiejszego przylotu Kaki na Barajas były problemy z zapłaceniem 54 euro za miejsce parkingowe przy lotnisku. Automat nie chciał przyjąć karty kredytowej, zatem Brazylijczyk musiał zapłacić gotówką. Pani, która przyjmowała opłatę, zapytała: "Kim jest ten człowiek?".

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (37)

REKLAMA