We wczorajszym spotkaniu z Valencią Kaká dwukrotnie wpisał się na listę strzelców i świetnymi podaniami obsługiwał kolegów z zespołu. Felietonista Asa i komentator sportowy Telecinco, José Javier Santos Rubio, właśnie Brazylijczykowi poświęcił pomeczowy komentarz.
61. minuta. Kaká sprawia, że czas się zatrzymuje. W dwie sekundy przyjmuje piłkę, zakłada siatkę i zdobywa efektowną bramkę. Nie jedną z wielu. Najlepszą, odkąd pojawił się w hiszpańskim futbolu. To potwierdzenie, że wrócił. Chociaż masz w domu Złotą Piłkę, bez pewności siebie jesteś nikim. I to, bardziej niż trener, wynagradza uczucia, jakie towarzyszą ci na boisku. Wczoraj Kaká zaczął się pocić i grać w piłkę. Musiał. Nic niewarty jest wysiłek na siłowni, jeśli widzisz, że nie przyjdzie twój czas.
Później dochodzi czynnik psychologiczny. Wczoraj grał razem ze zmiennikami. Wybitnymi, ale zmiennikami. Trzy dni wcześniej wygrał pierwszy puchar w Madrycie siedząc na ławce. To trudne. Nie zapominajmy, że dwa lata temu przyciągnął na swoją prezentację sześćdziesiąt tysięcy kibiców i pozostaje drugim najdroższym zawodnikiem w historii klubu. Nie wszyscy przyjęliby ławkę z taką rezygnacją. Inni walczyliby o transfer. Ale on jest człowiekiem wiary, we wszystkich znaczeniach. I wczoraj to zaprezentował.
Recital Kaki
Felieton J.J. Santosa z dziennika As
REKLAMA
Czytaj kolejne newsy bez przeklikiwania
Jako Socio korzystasz z widoku Aktualności+, w którym kolejne artykuły wyświetlają się w całości, jeden pod drugim. Wystarczy przewijać.
- Aktualności+
- Bez reklam
- Priorytetowy support
Zobacz Aktualności+
od 12,50 zł /mies.przy płatności rocznej
Komentarze (55)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.