Menu
/ RealMadryt.pl

Formalność. Półfinał. Barcelona

Real wygrywa w Londynie, Real gra w półfinale

Po pierwszej połowie meczu, który był wyczekiwany przez mało kogo, poza wierzącymi w cud kibicami Tottenhamu, Real Madryt bezbramkowo remisował z Tottenhamem Hotspur.

Pierwsze 20 minut meczu upłynęło w tempie dość sennym, przerywanym próbami gospodarzy na strzelenie pierwszej bramki, która dałaby im cień szansy na dobranie się do skóry Królewskich. Szarpali Lennon z Bale'm, aktywny starał się być Pawliuczenko, arcy-wielkiego zagrożenia pod świątynią Ikera Casillasa jednak nie stworzyli.

Real, w prawie najmocniejszym składzie, traktował mecz w taryfie o nazwie "ulgowa", jak pewny swego konduktor, który zmęczyć się pracą specjalnie nie chce, ale jest święcie pewien, że swoje i tak zainkasuje. Czasami aż zbyt lekko, nonszalancko, trzeba przyznać, czego dowodem kilka interwencji w polu karnym, po których raz sędzia mógł podyktować "jedenastkę" dla podopiecznych Harry'ego Redknappa.

W tle głośno intonowali stadionowe przyśpiewki kibice Spurs, od czasu do czasu wtórowali im madridistas gromkim ĄHala Madrid!. Gola strzelił Bale, lecz partner zagrywał mu piłkę z pozycji spalonej, żółtą kartkę otrzymał Ricardo Carvalho. Portugalczyk nie zagra w pierwszym meczu półfinałowym z Barceloną, co było najważniejszą informacją płynąca z White Hart Lane po pierwszych czterdziestu pięciu minutach spotkania.

Na dobry początek drugiej części przystawki do hiszpańskiego półfinału w Lidze Mistrzów Cristiano Ronaldo uderzył z ponad 25 metrów. Celnie, ba prosto w bramkarza Tottenhamu. Mocno podkręcona piłka zatańczyła wokół rękawic Gomesa i ku zaskoczeniu wszystkich, włącznie z brazylijskim bramkarzem, wpadła do siatki londyńskich "Kogutów". 1 do 0 dla królewskich gości.

Autor bramki udał się na w pełni zasłużony odpoczynek po 65 minutach gry, zastąpił go Kaká, który chwilę później popisał się uderzeniem świetnym i minimalnie niecelnym.

Kolejnym zawodnikiem Królewskich, który zanotował wyczekiwany powrót do rozgrywek Ligi Mistrzów, był Karim Benzema. Na kwadrans przed końcem spotkania Francuz zmienił Xabiego Alonso.

Ostatnie kilkanaście minut londyńskiego rewanżu to już futbol dość radosny i lekki duchem, co obserwowali, między innymi, wychwyceni przez realizatora transmisji telewizyjnej Fabio Capello i Russel Crow. Co groźniejsza akcja jednej strony była kontrowana akcją strony drugiej, a wszystko w wyczekiwaniu na końcowy gwizdek arbitra. Wszystko oczywiście w akompaniamencie śpiewów lokalnych fanów przeplatanych hożymi przyśpiewkami kibiców z Hiszpanii.

W drugim dzisiejszym ćwierćfinale Schalke 04 pokonało Inter Mediolan 2:1. Gola i asystę zapisał niezniszczalny El Siete. Do zobaczenia w finale Raúl!

Bramki: Cristiano Ronaldo 50'

Tottenham: Gomes, Corluka, Gallas, Dawson, Assou-Ekotto, Bale, Modrić (Kranjčar 83'), Huddlestone (Sandro 70'), Lennon (Defoe 61'), Van der Vaart, Pawliuczenko.

Real Madryt: Casillas, Ramos (Granero 57'), Carvalho, Albiol, Arbeloa, Khedira, Xabi Alonso, Cristiano Ronaldo (Kaká 65'), Oezil, Marcelo i Adebayor.

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!