- W pierwszym przypadku myślę, że oczywiście karny był, ale przy drugiej sytuacji sędzia był za bardzo rygorystyczny. Przed nią mieliśmy taką samą sytuację na Muniainie, której nie odgwizdano. To duża różnica. Mógłbym wyciągnąć teraz kartkę z błędami Closa Gómeza - powiedział po meczu Joaquín Caparrós.
- Widzisz mecz z ostatniej kolejki z Almeríą i ten z dzisiaj, i nie wiesz według jakich kryteriów masz grać. [poniedziałkowe starcie Athleticu sędziował Mateu Lahoz, znany z puszczania gry] Mamy mentalne kakao... Teraz Real i Barcelona zaczną grać ze sobą, a my będziemy mogli skupić się na poprawie i zdobywaniu punktów. Zostało siedem meczów, trzeba dać z siebie maksimum, by pozostać na górze tabeli.
- Wynik 0:3 jest za dużą różnicą, patrząc na to, co działo się na boisku. Do spotkań z takimi rywalami trzeba podchodzić dojrzale.
- Drużyna walczyła, ale była bardzo ciężko. Real wystawił pięciu obrońców i gra przeciwko nim była skomplikowana. Przyjechali grać z kontry i to im wychodziło. Pepe wspierał defensywę, grając przed nią, a z przodu korzystali z szybkości Kaki, Di Maríi i Higuaína. Zgadzam się, że zabrakło nam przerwy, zastopowania, ale jesteśmy, jacy jesteśmy, mamy swoje wady i zalety - zakończył Hiszpan.
Caparrós: Mógłbym wyciągnąć kartkę z błędami sędziego
Trener Athleticu rozczarowany
REKLAMA
Komentarze (69)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się