Debiutancki wyjazd na mecz Realu Madryt, już jako oficjalna peńa, rozpoczęliśmy na krakowskich Balicach, skąd 1 kwietnia startował samolot do stolicy Hiszpanii. Tylko jeden z 26 uczestników zaliczył niebezpiecznie duże spóźnienie, zatem początki były obiecujące. Po trzech godzinach w ciasnej maszynie Ryanaira byliśmy na miejscu i mimo tłoku w metrze, bez większych komplikacji (znów zgubiliśmy ledwie jedną osobę) dotarliśmy do centrum.
Wychodząc na przystanku Tirso de Molina po raz pierwszy poczuliśmy madrycką atmosferę - trafiliśmy na typowy placyk, pełen kawiarnianych stolików i dyskutujących tubylców. Ledwie zameldowaliśmy się w hostelu, w którym zatrzymali się również członkowie fanklubu z Polski, Hiszpanii i Irlandii, organizujący wypad na własną rękę, wszyscy byli gotowi na zobaczenie Mekki madridistas (...)
Więcej materiałów wideo udostępnimy w przyszłym tygodniu
Komentarze (20)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się