- Ogromna szkoda dzisiejszej porażki, mogliśmy wzmocnić się w walce o mistrzostwo Hiszpanii - powiedział po meczu ze Sportingiem rekonwalescent Gonzalo Higuaín, który wczorajszym meczem wrócił do gry po kilkumiesięcznej absencji. - Ja jednak wierzę, że wszędzie gdzie jest życie, jest i nadzieja. Ten klub potrafił wielokrotnie podnosić się i wracać do gry. Nie jest łatwo, trzeba jednak powrócić na ścieżkę zwycięstw. Wciąż tu jesteśmy - nad Realem Madryt nigdy nie wolno postawić krzyżyka.
- Nie mogę być natomiast niezadowolony na poziomie osobistym. Wielu spodziewało się, że stracę cały sezon. Pokazałem im jednak, że czasami liczby i oparte na nich przewidywania kłamią. Tak to już w życiu jest. Wprawdzie nie był a to dla mnie jakaś osobista walka z kimś, chęć udowodnienia komuś swoich racji, muszę jednak przyznać się do uczucia dumy z powodu powrotu szybszego niż planowany. Udało się, a dziś na boisku czułem się bardzo swobodnie. Operacja na kręgosłupie to nie jest przecież pierwszy lepszy zabieg.
- Klucz do szybszego powrotu do pełni sprawności? Twarda walka z rzeczywistością bez zbędnego biadolenia nad sobą. Walczyłem o to, co kocham najbardziej - o możliwość gry w piłkę. Noszenie na sobie tej koszulki, na tym stadionie, to najwspanialsze, co może człowieka spotkać. Jestem wdzięczny i chciałbym podziękować całemu sztabowi trenerskiemu, kibicom, wszystkim kolegom z drużyny i mojej rodzinie. Samemu sobie również. Jestem ogromnie szczęśliwy, że znowu jestem piłkarzem. To cudowne uczucie, znowu grać w piłkę. Chociaż nie był to powrót, o jakim marzyłem.
- Gdybym tylko zdobył bramkę w sytuacji, jaką miałem po wejściu na boisko, chyba sięgnąłbym nieba. Chciałem upewnić się, że oddaję dobry strzał, ale piłka poszła nie w tą stronę, co trzeba. Bywa.
- Nie czuję już bólu. Spodziewałem się szybszego nadejścia zmęczenia i drobnych dolegliwości, ale wszystko jest w porządku. We wtorek jestem gotów pomóc drużynie na każdy możliwy sposób. Chciałbym, abyśmy uczynili kibiców i siebie samych szczęśliwymi.
Higuaín: Walczyłem o to, co kocham najbardziej
Argentyńczyk zagrał po długiej przerwie
REKLAMA
Komentarze (37)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się