Manuel Pellegrini wraca w ten czwartek na Santiago Bernabéu - tym razem jako trener drużyny przyjezdnej, a nie szkoleniowiec Realu Madryt, jak to miało miejsce w zeszłym sezonie. Jego ostatnim meczem w roli trenera Królewskich był wyjazdowy pojedynek z Málagą, którą dzisiaj Chilijczyk prowadzi.
- Publiczność przyjmie mnie tak, jak mnie pożegnała, z wielkim wsparciem - skomentował Pellegrini swój powrót do Madrytu na dzisiejszej konferencji prasowej. - Zawsze będę wdzięczny kibicom Realu Madryt. Futbol pozwolił mi rozegrać najlepszy sezon ligowy w historii tego klubu. Będę za to futbolowi wdzięczny do końca życia - dodał chilijski trener.
Pellegrini zawsze chwytał się statystyk, aby legitymizować swoją pracę w roli szkoleniowca Królewskich. Jego Real Madryt miał w lidze niemal nieskazitelne liczby, w przeciwieństwie jednak do Ligi Mistrzów i Pucharu Króla. W Primera División zespół Inżyniera ugrał łącznie 96 punktów, strzelił 102 bramki i wygrał 31 z 38 meczów. To liczby mistrzowskie, niewystarczające jednak, by prześcignąć Barcelonę, która z 99 punktami na koncie pobiła ligowy rekord.
Zupełnie inna była historia w Pucharze Europy i Króla. Real Madryt odpadł z rozgrywek Ligi Mistrzów w 1/8 finału, natomiast w Copa del Rey został upokorzony przez trzecioligowy Alcorcón - dzisiaj 10. zespół Segunda División.
Pellegrini wraca na Bernabéu
Jak zostanie przyjęty były szkoleniowiec Realu Madryt?
REKLAMA
Komentarze (43)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się