REKLAMA
REKLAMA

Valdano: Nie boimy się nikogo

Argentyńczyk o finale i Mourinho
REKLAMA
REKLAMA

- Rzucimy wyzwanie Barcelonie. To nasz obowiązek. Zostały ponad dwa miesiące do finału i w tym czasie wiele może się zmienić. Wtedy zobaczymy jak rozłożą się siły. Jednak jesteśmy Realem i nie boimy się nikogo. Mamy wiarę i wsparcie naszych kibiców - powiedział Jorge Valdano po meczu z Sevillą.

- Po raz kolejny wywalczyliśmy sobie prawo do gry w finale po meczu pełnym napięcia, szczególnie w pierwszej połowie, gdzie cierpieliśmy bardziej niż na to zasługiwaliśmy. W drugiej części mogliśmy już zmienić wynik. Było więcej miejsca, naszym atakującym się to podobało i mieli więcej okazji na strzelenie bramki.

- Wszyscy jesteśmy przyzwyczajeni, że Cristiano strzela gola czy dwa na mecz, ale każdy piłkarz ma lepsze i słabsze momenty. Cristiano napędza tę drużynę i pomaga wygrywać. W futbolu istnieje także zmęczenie psychiczne. On nie lubi odpoczywać, a całe madridismo chce oglądać go na boisku. Jednak nie róbmy wielkiej sensacji z tego, że nie strzela ostatnio bramek, przecież i tak od swojego transferu zdobył ich więcej niż ktokolwiek inny.

- Nie ma lepszego sposobu na debiut na Bernabéu niż bramka. Adebayor zachował zimną krew i siłę. To doda mu pewności siebie.

- Informacje o mojej dymisji były fałszywe. Ani jej nie złożyłem, ani jej nie otrzymałem. Jeśli w czerwcu Mourinho i ja zostaniemy w klubie, będzie to dobry sygnał.

- Starcie Gago i Pedro Leóna? Takimi sytuacjami zajmuje się trener, a on o niczym nas nie informował. Nic o tym nie wiemy. Nie musimy też czytać gazet. Coś takiego może zdarzyć się w każdej drużynie i nie trzeba się zbytnio tym przejmować.

- Komentarz Mou o przyzwyczajeniach zawodników? Nie jestem od komentowania wypowiedzi Mourinho. On jest dorosły i ma doświadczenie w tym, co mówi - zakończył Argentyńczyk.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (34)

REKLAMA