- Real Madryt to dobra drużyna, która strzela dużo bramek na swoim stadionie. Ich poziom w tym meczu był bardzo wysoki. Próbowaliśmy grać jak najlepiej umieliśmy, ale nie mieliśmy szczęścia. Ta drużyna może przyjąć wiele, ale nie takie uderzenia w morale, jak w trakcie tego spotkania - powiedział po spotkaniu szkoleniowiec Atleti, Quique Sánchez Flores.
- Przez pierwszy kwadrans broniliśmy świetnie na prawie całym boisku, ale potem straciliśmy piłkę i nie mogliśmy wyjść z własnej połowy. W drugiej części również byliśmy cofnięci, ale lepiej redukowaliśmy wolne przestrzenie i Real nie miał tylu okazji. Prawdą jest, że brakowało nam większego posiadania piłki i stworzenia sobie większej liczby okazji, ale mieliśmy naprawdę trudną sytuację.
- Wynik 2:1 był dobry. 3:1 jest już bardziej skomplikowany, ale możliwy do odrobienia. Po takim wysiłku piłkarzy, strata tak absurdalnej trzeciej bramki to podwójny cios dla drużyny.
- Juanfran miał wymagający debiut, ponieważ drużyna nie radziła sobie z sytuacją na boisku. Nadejdą dla niego lepsze spotkania. Rozegrał poprawny mecz.
- Uważam tego sędziego za dobrego arbitra, ale dzisiaj przypominał mi siebie z derbów w Lidze. Popełnił wiele błędów, jak na przykład karny na Kunie. Ta akcja od razu przypomniała mi ostatnie derby. Jednak inną sprawą są pojedyncze akcje, a inną sposób, w jaki poprowadził spotkanie.
- Trzeba spróbować poszukać sposobu na wyjście z tej sytuacji. Obiecuję kibicom, że zrobimy wszystko, żeby odrobić straty. Chcemy poprawiać naszą grę, żeby wrócić na poziom, który prezentowaliśmy wcześniej - zakończył Hiszpan.
Quique: Możemy odrobić straty
Hiszpan obiecuje walkę do końca
REKLAMA
Komentarze (24)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się