Jak przyjąłeś porażkę z Levante?
Wystąpiło wielu zawodników, w tym ja, którzy do tej pory grali mało i było to widać. Przegraliśmy i jesteśmy tym zmartwieni, jednak teraz trzeba już myśleć wyłącznie o Villarrealu. Bardzo trudno jest grać, gdy na boisku przebywa dziewięciu piłkarzy zwykle siedzących na ławce, niektórzy wręcz debiutujący w wyjściowej jedenastce. Niemniej należy zawsze starać się wykorzystać daną szansę, w każdej sytuacji grać na maksimum możliwości i wygrywać, zawsze wygrywać.
Prawie w ogóle nie grasz...
Nie jest to dla mnie wymarzona sytuacja, jednak nie myślę o opuszczeniu Madrytu, tylko o walce i ciężkiej pracy, a także kolejnych szansach. Granie w Realu Madryt jest niezwykle skomplikowane, niemniej wiedziałem, że nie będzie łatwo. Przychodziłem do klubu pełen nadziei, ale i świadomości, że występowanie w tak wielkim zespole nie jest łatwe. Mamy wielkich piłkarzy, co stawia rywalizację na bardzo wysokim poziomie.
Jestes zadowolony?
Z drużyny i trenera bardzo. Chciałbym jedynie więcej grać, w tym celu muszę jednak ciężko pracować.
Co wydarzyło się pomiędzy tobą i Del Horno?
Zwykłe boiskowe zdarzenie, nie chcę wchodzić w ten temat, ponieważ nie ma on większego znaczenia. Nic się nie stało.
Widzisz się w pierwszym składzie na kolejne mecze Pucharu Króla?
Następnym pucharowym rywalem będzie Atlético. Zobaczymy czy przejdziemy dalej, jednak trafienie na tego akurat przeciwnika jest bardzo miłym faktem. Niemniej wpierw będzie mecz z Villarrealem i to na nim właśnie się skupiamy. Wszyscy bez wyjątku walczymy o miejsce na boisku.
Canales: Nie myślę o opuszczeniu Madrytu
Krótki wywiad z młodym Hiszpanem
REKLAMA
Komentarze (87)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się