REKLAMA
REKLAMA

Drenthe wróci do Madrytu?

Relacje piłkarza z Hérculesem są coraz gorsze
REKLAMA
REKLAMA

Cierpliwość zarządu Hérculesa została wyczerpana. W klubie z Alicante nadal uważa się zachowanie Roystona Drenthego za nieodpowiednie. Jak wiadomo, Holender nie pojawił się na ostatnich treningach zespołu z powodu nieotrzymania zaległych pensji, co rozzłościło władze beniaminka do tego stopnia, że sprawą zajęli się adwokaci i nie jest wykluczone, że wszystko może zakończyć się zerwaniem kontraktu. Działacze chcą być jednak ostrożni, ale teraz, w przeciwieństwie do wcześniejszego nocnego incydentu, zdecydowali, że kara nie ominie zawodnika. Chcą również sprawdzić, czy z powodu szkód ekonomicznych i sportowych zespołu, możliwe jest jednostronne zerwanie kontraktu.

Jeśli natomiast chodzi o Drenthego, obecnie przebywającego na wakacjach w Holandii, ten nie zamierza się uginać i zignorował radę klubu, według którego jedynym rozwiązaniem może być powrót zawodnika do treningów. Szefowie z Estadio José Rico Pérez są oburzeni takim postępowaniem 23-latka i szukają sposobu na wypłacenie mu zaległych pensji i rozwiązanie kontraktu. Valentín Botella, prezes Hérculesa, wyraził się wczoraj bardzo jasno. - Drenthe wyrzucił za burtę swój prestiż. Pozwoliłem mu na wiele, odkąd jest tutaj, ale nie mam zamiaru pozwolić mu na więcej - oznajmił. W każdym razie, w Alicante chcą usłyszeć wersje piłkarza, ale do spotkania nie dojdzie, jeśli ten nie zadeklaruje powrotu na boisko. Klub chce, aby rozmowa odbyła się z największym szacunkiem.

Jak na razie relacje Hérculesa i Realu Madryt są świetne, szczególnie z Florentino Pérezem, dlatego nikt nie chce, aby coś się pogorszyło. Z tego powodu, przed podjęciem jakichkolwiek kroków, Valentin Botella chce zasięgnąć opinii Królewskich, właścicieli praw zawodnika, i podjąć ostateczną decyzję, która będzie dobra dla obu stron.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (54)

REKLAMA