Menu
Serpico / sport.es

Cristiano dzieli szatnię Realu Madryt?

Najświeższe rewelacje katalońskiego dziennika <i>Sport</i>

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Koegzystencja w szatni Realu Madryt nie jest tak idylliczna, jak niektórzy próbują to przedstawić - donosi kataloński dziennik Sport. Winę ponoszą za to przede wszystkim Cristiano Ronaldo i prezes Królewskich, Florentino Pérez, który wyraża zgodę na wszystkie zachcianki Portugalczyka. Sytuacja pogorszyła się z powodu upokorzenia, jakiego madrycki klub doznał na Camp Nou tydzień temu. Napięcie znacznie wzrosło.

Niektóre media, takie jak dzienniki As czy Superdeporte, informują w ostatnich dniach o podziale w szatni na Santiago Bernabéu. Okazuje się, że Cristiano nie jest popierany przez swoich własnych kolegów z drużyny. Jego zarozumiałość, brak zaangażowania i fakt, że Florentino Pérez przymyka oczy na jego zachowanie, tylko zwiększyły dystans pomiędzy portugalskim gwiazdorem a drugą grupą, na czele której stoją hiszpańscy reprezentanci - Iker Casillas, Xabi Alonso, Sergio Ramos i Álvaro Arbeloa, a także Gonzalo Higuaín, mimo że ten zawsze temu zaprzeczał. Ronaldo dobre relacje utrzymuje tylko ze swoimi rodakami, Pepe i Carvalho, oraz z Marcelo.

Indywidualizm, arogancki i pogardliwy sposób bycia Ronaldo i przede wszystkim dbałość wyłącznie o własny wizerunek w obliczu problemów, jak to miało miejsce na Camp Nou, bardzo nie podobają się większości jego kolegów.

5-0 z Barçą posłużyło do nagłośnienia problemów wewnętrznych w Realu Madryt. Aby ukryć Cristiano Ronaldo i uniknąć tłumaczeń z jego strony po porażce na Camp Nou, madrycki klub postanowił zabronić wszystkim piłkarzom udzielania wypowiedzi w strefie mieszanej barcelońskiego stadionu. Wszyscy pamiętali bowiem słowa portugalskiego piłkarza po meczu, w którym Barcelona zniszczyła Almeríę 8-0. - Zobaczymy, czy Barça nam również wbije osiem bramek - stwierdził wtedy 25-latek.

Casillas i Sergio Ramos, jako kapitanowie, zażądali po zakończeniu Gran Derbi, aby pozwolono im wypowiedzieć się przed dziennikarzami, żeby kibice nie wzięli ich za tchórzy. Ich grupie nie spodobały się wytyczne idące z góry. Jedynym, którego feralnego dnia przemówił, był Xabi Alonso, ale tylko dlatego, że dziennikarze dorwali go jeszcze na murawie stadionu, zanim przyszedł prikaz od madryckich włodarzy.

Najbardziej zaangażowanym zawodnikom nie podoba się to, że Ronaldo dba wyłącznie o swój własny wizerunek i nigdy nie myśli o klubie. Oskarżają go o ukrywanie się, gdy przychodzą problemy, mimo że Florentino Pérez uważa go za lidera drużyny. Prezesowi najbardziej podobałoby się, gdyby to właśnie Cristiano Ronaldo, a nie Iker Casillas, stał się kapitanem Realu Madryt. Wszak to jego pupilek.

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!