"Przemawiający Jose Mourinho hipnotyzuje słuchaczy, więc ci nie zawsze zwrócą uwagę, że ucieka się do demagogii. Jak we wrześniu, gdy chwalił konkurencyjną, godną elitarnych rozgrywek grupę Ligi Mistrzów z Realem Madryt, Milanem, Ajaksem i Auxerre, a zarazem pogardliwie skwitował jesiennych zagranicznych rywali Barcelony - jako godnych co najwyżej Ligi Europejskiej. Pominął wówczas istotny detal. Otóż w „madryckiej” grupie nie ma ani jednego mistrza kraju, natomiast grupę „barcelońską” - z FC Kobenhavn, Rubinem Kazań i Panathinaikosem - tworzą wyłącznie mistrzowie swoich krajów. Katalończycy, nawiasem mówiąc, wylądowali w takiej już drugi raz z rzędu.
A może Mourinho rzeczywiście lekko oderwał się od ziemi, zachłysnął demoralizująco łatwymi zwycięstwami w hiszpańskiej Primera Division (w Serie A każda kolejka stanowiła wyzwanie) i dlatego uwierzył, że Barcelona to drużyna jak każda, którą mimo wszystko można pokonać zwyczajnymi środkami, bez specjalnego planu gry..." - pisze na blogu Rafał Stec.
Sposób na Barcelonę
Felieton redaktora Rafała Steca
REKLAMA
Czytaj kolejne newsy bez przeklikiwania
Jako Socio korzystasz z widoku Aktualności+, w którym kolejne artykuły wyświetlają się w całości, jeden pod drugim. Wystarczy przewijać.
- Aktualności+
- Bez reklam
- Priorytetowy support
Zobacz Aktualności+
od 12,50 zł /mies.przy płatności rocznej
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.