REKLAMA
REKLAMA

Van der Vaart: Miałem dość siedzenia na ławce w Realu

Holender przed meczem Ligi Mistrzów w barwach Tottenhamu
REKLAMA
REKLAMA

Rafael van der Vaart opuścił szeregi Realu Madryt tuż przed zakończeniem letniego okienka transferowego. Pomimo krótkiego okresu adaptacji w nowym środowisku, od samego początku zbiera bardzo dobre recenzje za występy w londyńskim Tottenhamie. W wywiadzie dla ESPN wraca do motywów odejścia ze stolicy Hiszpanii.

- Pierwsza połowa meczu z Werderem przed dwoma tygodniami pokazała, że Tottenham może dobrze wypaść w Lidze Mistrzów. Tego właśnie oczekiwałem, gdy zgodziłem się na transfer - mówi holenderski pomocnik. - Popularne jest stwierdzenie, że przejście z Realu Madryt do Tottenhamu to cofnięcie się w karierze. Nie sposób się z tym nie zgodzić. Jeżeli jednak będę grał regularnie, co tydzień, będzie to dla mnie krok do przodu, nie do tyłu. Po to właśnie zdecydowałem się na transfer do Anglii.

- O moim transferze do Premier League mówiło się od wielu lat. Wydaje się, że teraz przyszedł najlepszy ku temu moment. Kiedyś interesowała się mną Chelsea, nic jednak z tego nie wynikło. Dobrze mi w Tottenhamie.

- W Realu Madryt powstał dla mnie problem - po prostu zdałem sobie sprawę, że nie mam o co walczyć, nie warto. Mógłbym wprawdzie być rezerwowym, grać, gdy inni byliby zmęczeni lub kontuzjowani. Ja chcę jednak więcej. Kłótnie z trenerem są bezcelowe, doświadczyłem już tego w Ajaxie. Dlatego zmiana klubu była najlepszym wyjściem. Miałem dość czekania na otrzymanie szansy tydzień za tygodniem. I wreszcie to się skończyło. Być może motywować mnie teraz będzie również to, aby pokazać kilku osobom w Realu, że myliły się w mojej ocenie.

Dziś Tottenham zagra w Lidze Mistrzów z holenderskim Twente Enschede.

Ostatnie aktualności

Trivote Mourinho

Przewaga w posiadaniu piłki, więcej biegania i mniej strzałów

26
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (56)

REKLAMA