Na pierwszy rzut oka Mesut Özil sprawia wrażenie nieśmiałego chłopaka - taki typ świetnie wyedukowanego młodego człowieka, który nigdy nie odmówi kibicowi autografu i do każdego się uśmiechnie. A tu nagle, tuż przed afrykańskim Mundialem, Mesut zaskoczył cale Niemcy występując w rapowym teledysku u boku muzyka i producenta Jana Delaya, związanego z hip-hopem, reggae, dubem i funkiem. Pozorna nieśmiałość piłkarza przerodziła się w tupet, zwłaszcza gdy Mesut rapuje: "Dzieciaki za mną szaleją, zastępuję w Werderze boskiego Diego, urodziłem się pod koniec osiemdziesiątych lat, teraz na Mundial do Afryki jadę grać".
Video zastało wyprodukowane przez Nike, firmę sponsorującą niemieckiego piłkarza. "Zawsze marzyłem o robieniu czegoś takiego. W studiu czułem się z Janem bardzo komfortowo. Gdybym nie był piłkarzem, chciałbym zarabiać pieniądze jako didżej albo producent muzyczny", zapewnia Mesut.
Tak więc trafił do klubu, w którego szatni spotka ziomków po muzie, Roystona Drenthe i Karima Benzemę. Holender wystąpił w kilku teledyskach znajomego rapera o pseudonimie U-Niq. Rapował nawet na ulicach Madrytu. Karim natomiast bardzo lubi ten rodzaj muzyki i niełatwo spotkać go bez wielkich słuchawek na uszach. W kręgu znajomych francuskiego piłkarza jest wielu muzyków ze świata hip-hopu. Z jednym z nich, Rhaffem, Benzema miał wypadek samochodowy pod koniec ubiegłego roku.
Pozycja muzyki rapowej w szatni Realu ewidentnie wzrośnie, lecz władzy didżejów Sergio Ramos i Marcelo stracić nie powinni.
Mesut Özil und Jan Delay - Durch das Jahr 201Ö - Epidode 2 Fußball hat Söul.
Pierwsza część spotu reklamowego Nike.
A gdy już wygra z Realem wszystko, co możliwe...
Komentarze (53)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się