REKLAMA
REKLAMA

Pożegnalny list Louisa Bullocka

Słowa podziękowania przesłane hiszpańskim mediom
REKLAMA
REKLAMA

Amerykanin, mający za sobą sześcioletni pobyt w stolicy Hiszpanii, żegna się z Realem Madryt. Jak wspominano wcześniej, zmusiła go do tego decyzja Ettorego Messiny, w którego to notesie nie znalazło się nazwisko Louisa Bullocka.

Sweet Lou przesłał hiszpańskim mediom komunikat, za pośrednictwem którego dziękuje, a zarazem żegna się z tymi, którzy podczas tych kilku lat wspierali go i byli blisko niego.

„Nadszedł czas, aby spakować walizki. To było sześć niezapomnianych sezonów. Nie wyobrażacie sobie, jak byłem dumny, przywdziewając tę koszulkę. Od pierwszego dnia czułem jej ciężar, związany z historią, i przez te sześć lat musiałem się z nim zmierzyć podczas każdego treningu, każdego meczu. Nie wiem, czy wywiązałem się z zadania, ale bez wątpienia włożyłem w ten wysiłek swoją duszę. Zawdzięczam temu klubowi wiele i zawsze będę mu za to wdzięczny. Czuję się częścią Realu Madryt, jego historii i jego wielkości.

Musiałbym spożytkować kilka stron, aby wymienić z imienia i nazwiska każdego, kogo zapamiętałem przez te wszystkie chwile, lecz, aby nie zabrać za dużo miejsca, chciałbym przesłać wielkie podziękowania dla moich trenerów, kolegów z drużyny, dyrektorów, pracowników klubu i, w sposób szczególny, tym, którzy dali mi tyle ciepła i wsparcia w Vistalegre. Wasza pomoc była bezcenna w rozegraniu największej ilości spotkań w historii klubu jako zawodnik zagraniczny.

Chciałbym również podziękować mojej żonie i córkom, dzięki którym czułem się jak w domu. Ich wsparcie było dla mnie fundamentalne. Widok, że są w Madrycie szczęśliwe, niezmiernie pomagał mi w grze na maksymalnym poziomie.

Kończąc, chciałbym powiedzieć, że, gdziekolwiek przeznaczenie mnie powiedzie, wraz z nową drużyną będę walczył o miejsce na szczycie.

Was, madridistas, zawsze będę nosił w sercu.

Na zawsze wasz,
Louis Bullock.”

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (11)

REKLAMA