RPA - Urugwaj 
Czy większą niespodziankę sprawili futboliści RPA, remisując z faworyzowanymi Stanami Zjednoczonymi Meksyku, czy może Urugwaj, nie poddając się francuskiemu kolosowi na glinianych nogach - trudno tu o konkretną ocenę. Dziś wieczorem obydwie reprezentacje - Bafana-Bafana i Charrúas - staną naprzeciw siebie na Loftus Versfeld w Pretorii. Triumf któregokolwiek zespołu oznacza wspięcie się wyżej o trzy szczeble drabiny, sięgającej okna z tak upragnionym awansem.
Reprezentacja gospodarzy Mistrzostw Świata w meczu otwarcia imprezy pozostawiła po sobie pozytywne wrażenie. Skazywani na przegraną, lecz wspierani tłumami uzbrojonymi w wuwuzele, z następcami Húgo Sáncheza walczyli niczym równy z równym. Mało tego: niewiele brakowało, a w tamtym pojedynku sięgnęliby po zwycięstwo. Gdyby tylko nie stracili bramki po stałym fragmencie gry, gdyby tylko Molise wykorzystał którąś z okazji, które go ostatecznie przerosły lub gdyby tylko piłka po strzale w końcówce zamiast na słupek, wpadłaby do bramki… Gdyby, gdyby, gdyby… Czy uda się tym razem? A może powinniśmy napisać: czy uda się również i tym razem?
To Urugwaj stawia się w roli faworyta nadchodzącego starcia. Podopieczni Oscara Tabáreza co prawda nie zachwycili formą w bezbarwnym i rozczarowującym pojedynku z Francją, ale osiągnięty rezultat z pewnością może ich satysfakcjonować. Ostatnio władze państwowe motywowały swych reprezentantów deklarując, że urugwajski lud odetchnąłby z wdzięcznością, mogąc przestać żyć przeszłością i historycznymi sukcesami kadry i wreszcie odczuć, że ich drużyna „cokolwiek” znaczy w teraźniejszym futbolu. Każde słowa wsparcia się liczą, tylko czy owa motywacja zsumowana z błyskiem Diego Forlána wystarczy, by przedrzeć się przez rozochoconych piłkarzy Kraju Przylądkowego?
Loftus Versfeld Stadium, Pretoria, godzina 20:30
MŚ: RPA - Urugwaj
Zaczynamy drugą rundę fazy grupowej
REKLAMA
Komentarze (20)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się