"Futbol obfituje w przykłady najjaśniejszych gwiazd, które zostały potem złymi trenerami. Jose Mourinho opowiada historię przeciwną: o nieudacznym obrońcy osiągającym szczyty jako trener.
Czteroletni kontrakt z Realem Madryt brzmi jak czysta abstrakcja. Od 1974 roku, kiedy królewski klub opuścił legendarny Miguel Munoz żaden trener aż tak długo na Santiago Bernabeu nie wytrzymał. Najbliżej czterech sezonów pracy byli Leo Beenhakker i Vicente del Bosque, ale nawet oni poznali, co to znaczy niecierpliwość madryckich fanów i prezesów. Od czasów Munoza trener w Realu zmieniany był 33 razy! „Klubowi trzeba stabilizacji” – powiedział Florentino Perez stawiając na Jose Mourinho. W głos zachichotał zwolniony w grudniu 2008 roku Bernd Schuster ostrzegając Portugalczyka, że z presją, jaka go czeka w Madrycie, ani w Porto, ani w Chelsea, ani w Interze się nie zetknął" - felieton redaktora Dariusza Wołowskiego.
Ostatni nabój Florentino Pereza
Felieton Dariusza Wołowskiego
REKLAMA
Czytaj kolejne newsy bez przeklikiwania
Jako Socio korzystasz z widoku Aktualności+, w którym kolejne artykuły wyświetlają się w całości, jeden pod drugim. Wystarczy przewijać.
- Aktualności+
- Bez reklam
- Priorytetowy support
Zobacz Aktualności+
od 12,50 zł /mies.przy płatności rocznej
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.