Dzisiejszy dzień jest szczególny dla madridistas. Dokładnie dziesięć lat temu, 24 maja 2000 roku, w Paryżu, Real Madryt po raz ósmy zasmakował zwycięstwa w Pucharze Mistrzów. W finale zdecydowanie pokonał 3:0 Valencię.
Był to pierwszy finał Pucharu Europy rozgrywany między drużynami z jednego kraju. Starcie między Królewskimi a Nietoperzami zgromadziło na Stade de France osiemdziesiąt tysięcy kibiców. Prowadzeni przez Héctora Raúla Cúpera Los Ches w sezonie 1999-2000 grali równiej od piłkarzy z Santiago Bernabéu, dla których był to bardzo burzliwy okres. Nowy trener, Vicente del Bosque (wcześniej dwukrotnie pełnił tę funkcję tymczasowo), okazał się genialnym strategiem, eliminując w drodze do finału Manchester United i Bayern Monachium. W Primera División Real Madryt znowu zawiódł – zajął dopiero piąte miejsce. Liga Mistrzów miała zrekompensować ligowe niepowodzenia.
Spotkanie finałowe było jednostronnym widowiskiem. Los Merengues dominowali od początku do końca. Valencianistas prawie nie zagrażali bramce strzeżonej przez Ikera Casillasa. Królewscy kibice na całym świecie do dzisiaj pamiętają bohaterów tamtej nocy, zdobywców bramek dla klubu z Madrytu: Fernando Morientesa, Steve’a McManamana i Raúla Gonzáleza.
Wspomnienie po triumfalnej nocy w Paryżu
Dziesięć lat temu Real Madryt wygrał Ligę Mistrzów
REKLAMA
Komentarze (65)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się