REKLAMA
REKLAMA

Gago: Trzeba znaleźć cel w życiu

Argentyńczyk o swojej sytuacji w zespole Realu Madryt
REKLAMA
REKLAMA

Fernando Gago jest najlepszym dowodem na to, że w piłce nożnej nic nigdy nie jest przesądzone. Jeszcze trzy miesiące temu zupełnie nie liczył się w drużynie Manuela Pellegriniego, będąc czwartym defensywnym pomocnikiem, po Xabim Alonso, Lassie i Mahamadou. Miał nawet opuścić klub w zimowym okienku transferowym. Transfer jednak nie wypalił, a Argentyńczyk nie wystąpił w barwach Los Blancos nawet przez minutę, aż do 14 marca (starcie z Valladolidem).

Mimo że do składu wracają, po kontuzji, Lassana i Mahamadou, to wielce prawdopodobne jest, że to właśnie Gago zagra w pierwszym składzie w najbliższym spotkaniu z Racingiem w Santanderze, a może nawet w El Clásico. „Nie lubię momentów, kiedy nie gram. Były słabsze chwile, ale to uczyniło mnie tylko mocniejszym”, wyznał Fernando.

Zawsze pracował z pokorą, czekając na swoją szansę, i nigdy nie zamierzał się poddać. „Trzeba znaleźć cel w życiu, ja chciałem grać. Kontynuowałem pracę, nigdy nie obijałem się na treningach. Dzisiaj jestem wdzięczny piłce nożnej”, powiedział pomocnik Realu Madryt.

Gago może okazać się kluczowym zawodnikiem w końcowej fazie walki o mistrzostwo Hiszpanii. Jest pełen świeżości, przecież zagrał do tej pory w zaledwie trzynastu spotkaniach. Mecze z Atlético czy Getafe udowodniły, że świetnie współpracuje z Alonso, a drużyna wiele zyskuje na jego obecności. Argentyńczyk zdaje sobie sprawę, że do zdobycia tytułu jeszcze daleka droga. „Pozostało jeszcze bardzo wiele, musimy wygrywać, ponieważ Barça nie traci punktów”, skomentował gracz, występujący z numerem piątym.

W Derbach Madrytu wystąpił, po raz drugi z rzędu, w pierwszym składzie (ostatni raz takie zdarzenie miało miejsce w trzeciej i czwartej kolejce – spotkania z Villarrealem i Xerezem). Jego występy są niezwykle korzystne dla Królewskich, bowiem z Argentyńczykiem w składzie Real Madryt wygrał wszystkie mecze. Gago zaczynał od pierwszych minut w pięciu starciach tego sezonu (we wszystkich zagrał po 90 minut): z Xerezem (5:0), Villarrealem (0:2), Mallorką (2:0), Getafe (2:4) i Atlético (3:2). Czterokrotnie pojawiał się na boisku z ławki: z Getafe (2:0), Atlético (2:3), Valladoliden (4:1) i Sportingiem (3:1). „Nigdy nie straciłem nadziei. Nikt mi nigdy nie powiedział, że jestem skreślony”, zakończył.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (81)

REKLAMA