- Pierwszy z jedenastu kroków na drodze do tytułu mistrzowskiego został zrobiony. Mówi się, że to ma być jak jedenaście finałów. Mecz z Getafe wygraliśmy już niemalże w pierwszej połowie, prowadząc 4:1 do przerwy. Przy straconej bramce urazu doznał Iker Casillas. Doktor szybko dał znać, że nie jest z nim dobrze, dlatego zacząłem się intensywnie rozgrzewać.
- Dość długo trwało doprowadzanie Ikera do pełnej sprawności, a Raúl po raz drugi w tym sezonie (pierwszy raz w trakcie spotkania z Almeríą) powiedział mi wtedy: "Jurek, z tego co go znam, to nic poważnego". I miał rację. Po kilku minutach Iker kontynuował grę. Następnym razem od razu zapytam Raúla jak to widzi, bo po tylu latach wspólnej gry z Ikerem, wie chyba najlepiej! Cały mecz wygraliśmy 4:2.
- W niedzielę czeka nas derbowy pojedynek z Atlético Madryt, gdzie kluczem do wygranej będzie powstrzymanie świetnych napastników. Jeśli nam się uda, to przy takiej skuteczności, jak do tej pory, powinno być dobrze. Musimy kontynuować świetną passę w lidze.
- Co ciekawe, rywalizacja między nami i Barceloną jest widoczna również w koszykówce. Na razie jest remis 1:1 w meczach. Teraz rozgrywane będą dwa kolejne – u siebie, we wtorek i czwartek. Na pewno więc wybiorę się z kilkoma chłopakami na halę. W przypadku dwóch następnych wygranych koszykarze Realu awansowaliby do czwórki najlepszych w Europie. Mam nadzieję, że razem z Prokomem Gdynia – choć pokonanie Olympiakosu nie będzie łatwe.
Dudek: Raúl powiedział mi: "Jurek, to nic poważnego"
Polski bramkarz otarł się o występ w meczu z Getafe
REKLAMA
Komentarze (20)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się