- Losowanie par ćwierćfinałowych, jak co roku, było emocjonujące, choć wiele wielkich zespołów było już wcześniej poza grą. AC Milan, Liverpool, Chelsea, czy nasz zespół z żalem patrzyły na tę ceremonię, obserwując ją pod kątem swoich ewentualnie zwycięskich meczów. Wydaje się, że najbardziej prawdopodobnym finałem jest ten, który mieliśmy już okazję oglądać w zeszłym roku – pomiędzy Manchesterem i Barceloną.
- Manchester będzie miał łatwiejszą drogę do finału. Jeżeli pokona Bayern, w półfinale będzie na niego czekał któryś z francuskich zespołów – myślę, że to może być Lyon. Z kolei Barcelona ma trudniejsze zadanie i ze względu na to, że finał LM odbędzie się w Madrycie, to mam nadzieję (pomimo dużego szacunku dla tej drużyny), że zatrzyma się na jednym z przeciwników. Pierwsza okazja będzie ku temu już w starciu z Arsenalem.
- Najbardziej przewidywalnym i oczekiwanym finałem będzie Manchester – Barcelona, z kolei najbardziej nieoczekiwanym: Lyon i ktoś z dwójki Arsenal, Inter. Dla wielu fanów Realu, Barcelona w finale na Bernabéu to niewyobrażalne. Tym bardziej trzymam więc kciuki za drużynę Wengera, która z najbardziej niedocenianej może okazać się najbardziej skuteczna.
Dudek: Trzymam kciuki za Arsenal
Polski bramkarz chce, aby Barcelona odpadła z Ligi Mistrzów
REKLAMA
Komentarze (30)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się