- Kosztował tyle, ile Zinedine Zidane mając być w Madrycie naturalnym spadkobiercą Francuza. Nikt nie wątpi w talent, profesjonalizm i klasę Brazylijczyka, dlatego jego postawa w Realu, to tak bolesna tajemnica - pisze na swoim blogu Dariusz Wołowski.
- Podobno żaden inny moment nie oddaje tak dobrze charakteru Kaki, jak dzień jego ślubu i wesela. Panna młoda Carolina Celico należąca do oligarchii Sao Paulo, jej matka Rosengela Lyra, przedstawicielka Diora w Ameryce Płd i 300 gości, wśród których znalazła się śmietanka towarzyska oraz zgraja kumpli z boiska, wielu czarnych urodzonych w fawelach, lub na peryferiach jednego z najbardziej podzielonych miast na ziemi. Pan młody był tego wieczoru jedynym człowiekiem, który z tą samą naturalnością poruszał się w obu światach, zupełnie sobie obcych. Na ten niezwykły dar Kaki, łączenia wszystkich ze wszystkimi, liczono bardzo w Realu Madryt tego lata. (...)
Bolesna tajemnica Ricardo Kaki
Felieton redaktora Dariusza Wołowskiego
REKLAMA
Komentarze (41)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się