Jego zachłanność nie ma granic... Jak podaje kataloński dziennik Sport, Cristiano Ronaldo nie zadowolił się tym, że jest gwiazdą projektu Florentino Péreza, całkowicie przyćmiewając przy tym i Kakę, i Karima Benzemę, dlatego teraz chce być tym najważniejszym także w szatni zespołu. I po pewnym incydencie z ostatniego meczu z Villarrealem, gdy przekonał się, że odpowiedni status w drużynie trzeba sobie najpierw wywalczyć na boisku, ma nadzieję, że do gry wkroczy trener Manuel Pellegrini. Portugalski crack wciąż bowiem nie może zapomnieć o tym, jak w niedzielę Xabi Alonso pozbawił go wykonania ostatniego rzutu karnego na 6:2.
Pod nieobecność Kaki, który ma pierwszeństwo do tych stałych fragmentów gry, Cristiano ani myślał o tym, aby nie skorzystać z tak dobrej okazji do poprawienia swoich indywidualnych statystyk, chociaż trochę przybliżając się do swojej wielkiej obsesji, jaką jest Lionel Messi. Portugalczyk uważa, że aby walczyć z Argentyńczykiem, musi mieć równe szanse. Jak wiemy, w Barcelonie za rzuty karne odpowiedzialny jest właśnie Messi. Dlatego Cristiano ma nadzieję, że Pellegrini powie wprost całemu zespołowi, że to on pod nieobecność Kaki jest wykonawcą rzutów karnych, a ponadto należą do niego także wszystkie rzuty wolne.
Cristiano Ronaldo tęskni za przywilejami z Manchesteru United, jakie nadawane mu były przez samego Aleksa Fergusona. Szkot z miejsca dał wszystkim do zrozumienia, że stałe fragmenty gry należą właśnie do Portugalczyka. Teraz gwiazdor Realu Madryt nie zamierza dać sobą pomiatać, dlatego nie pozwoli, aby sytuacja z ostatniej niedzieli kiedykolwiek się powtórzyła. Jeśli zatem Pellegrini nie weźmie sprawy w swoje ręce, to w zespole może się narodzić konflikt. A wszystko to za sprawą wielkiego egoizmu Cristiano, który swoje własne osiągnięcia stawia ponad cele zespołowe.
Egoista Cristiano ma dość
Frustracji z Katalonii ciąg dalszy
REKLAMA
Komentarze (208)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się