Medialna kampania pod hasłem Villarato, która ma na celu udowodnienie, że sędziowie pomagają Barcelonie, jest coraz mniej przychylnie postrzegana przez władze Realu Madryt. W zarządzie klubu silniejsza jest opinia mówiąca o odcięciu się od tej medialnej wojenki, ponieważ może ona zaszkodzić, przede wszystkim, samemu Realowi Madryt.
"Real Madryt uważany jest za protoplastów tej bitwy w gazetach. A przecież, jako klub, my nic ku temu nie uczyniliśmy" - twierdzi osoba pracująca w Realu Madryt. - " A to sędziowie, a to Villarato, a to hołubienie Barcelony albo Hiszpańska Federacja Piłkarska... Zbudowano wielką aferę, a my nic nie powiedzieliśmy, nic nie zrobiliśmy. Jedyna rzecz, która była naszym udziałem, to obrona Cristiano Ronaldo w związku z otrzymaną przez niego czerwoną kartką. W takich sytuacjach każdy klub broni swojego zawodnika. Lecz gazety podążyły drogą histerii tylko po to, aby sprzedać więcej egzemplarzy."
"Florentino Pérez myśli w tej kwestii podobnie jak Raúl. Barcelona jest liderem, ponieważ na to zasłużyła, ale rozgrywki ligowe kończą się w maju. I tak jak my, Barcelona chce te rozgrywki wygrać. Zostało sporo meczów do rozegrania i będziemy walczyć o zwycięstwo do ostatniej minuty. Mamy wspaniały zespół. I mamy dość gadania o sędziach zamiast rzeczowej rozmowy o futbolu" - kończy anonimowe źródło w klubie.
Polityka Villarato nie na rękę Realowi Madryt
Villarato to, Villarato tamto
REKLAMA
Komentarze (10)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się