"Gdyby wagę wydarzeń roku mierzyć siłą medialnego rozgłosu, bohaterami roku w futbolu zostaliby nie ci, którzy najwięcej wygrywali, ale ci, którzy najwięcej kosztowali. A klubem numer jeden byłby Real Madryt.
Kolejne bariery od lat nie padały, bo Królewskim nie prezesował Florentino Perez, kolekcjoner futbolowych dóbr luksusowych. Teraz wrócił, zaciągnął kredyty, wyłożył 94 mln euro za Cristiano Ronaldo, przyćmiewając poprzednią transakcję wszech czasów - sprowadzenie Zidane'a za 75-78 mln. (Choć rekordu sezonowych zakupów nie ustanowił. Według moich rachub jeszcze bardziej ujemny bilans zysków i strat wypracowała sześć lat temu Chelsea)" - pisze na blogu Rafał Stec.
2009: rozrzutność w czasach kryzysu
Felieton Rafała Steca
REKLAMA
Komentarze (44)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się