Jak przebiegają twoje pierwsze godziny w pierwszej drużynie?
Wszyscy koledzy świetnie mnie potraktowali. Wszystko dzieje się tak szybko, wciąż nie mogę w to uwierzyć.
Jak to wszystko przebiegło? O której dowiedziałeś się, że lecisz do Walencji?
Wszystko miało bardzo niespodziewaną formę. Zadzwonił do mnie trener Castilli i powiedział, że o osiemnastej mam pojawić się w Valdebebas z dowodem i obuwiem treningowym. Możesz sobie tylko wyobrazić moją radość. Szybko zadzwoniłem do rodziców, wszyscy jesteśmy zadowoleni.
Porozmawiajmy o twoich rodzicach. Pochodzisz z rodziny z piłkarskimi tradycjami. Twój dziadek grał w Realu Madryt, ojciec także był piłkarzem...
Moja rodzina rozumie, jak ważny jest dla mnie ten moment. Wszyscy cieszymy się tą podróżą do Walencji.
Marcos, z twojej twarzy nie schodzi uśmiech.
To prawda. Nigdy nie zapomnę tego momentu. Sądzę, że ta radość będzie trwała długi czas.
A co powiedział ci Pellegrini?
Pogratulował mi i powiedział, żebym cieszył się chwilą.
Co odpowiedziałeś?
Stwierdziłem, że jestem gotowy, jeśli tylko trener zadecyduje, że gram.
Na pokładzie samolotu zjadłeś obiad. Co mówili ci inni pasażerowie?
Radzili, żebym był spokojny i cieszył się chwilą.
A jak na to powołanie zareagowali koledzy z Castilli?
Dowiedzieli się o tym z mediów, wszyscy bardzo się ucieszyli.
Wyobrażasz sobie swój debiut w Lidze na takim stadionie jak Mestalla?
Spełniłoby się wtedy moje marzenie, długo na to pracowałem. Z rana trenowałem jeszcze z Castillą, myśląc o meczu z Toledo. Wszystko było takie niespodziewane.
Marcos Alonso: Nigdy nie zapomnę tego momentu
Wywiad z debiutantem w pierwszej drużynie
REKLAMA
Komentarze (20)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się