Już jutro odbędzie się pojedynek pomiędzy Valencią a Realem Madryt. Piłkarze Królewskich na lotnisku Monises pojawili się około 20:20. Na miejscu zostali przywitani przez około stu kibiców ze sztandarami, szalikami i koszulkami Los Blancos. Mimo że było zimno, nie przegapili oni okazji, by spotkać się ze swoimi idolami. Fani przybyli do miasta nad Turią z nadzieją, że ich ukochana drużyna zdobędzie trzy oczka na Estadio Mestalla.
Lot był spokojny i trwał niecałą godzinę. Niektórzy zawodnicy czytali czasopisma lub słuchali muzyki, jednak większość obserwowała lot z okna samolotu. Po przylocie gracze udali się do hotelu Meliá Valencia, by się zrelaksować i pomyśleć o jutrzejszym spotkaniu. Albiol i Arbeloa rozdawali jeszcze autografy najwytrwalszym kibicom.
Raúl Albiol wraca do Walencji
Powrót do Walencji wywołał wiele emocji u stopera Realu Madryt, Raúla Albiola. Hiszpan wrócił do miasta, w którym dojrzewał piłkarsko: „Szczególnym będzie wrócić na Mestalla, momentem bardzo emocjonalnym będzie wejście na murawę, na rozgrzewkę” - mówił 24-letni zawodnik na konferencji prasowej.
Z drugiej strony, powołanie na ten mecz otrzymał także defensor Realu Madryt Castilla - Marcos Antonio. W latach 1954-1962 barw Królewskich bronił jego dziadek - Marquitos, który zdobył z klubem pięć Pucharów Europy.
Królewscy powitani na lotnisku
Kibice chcieli na żywo zobaczyć swoich idoli
REKLAMA
Komentarze (8)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się