- Wygrana w Marsylii nigdy nie jest łatwym zadaniem. Tym bardziej, że tym razem gospodarze mieli naprawdę mocne argumenty. Strzelenie im trzech goli wydawało się mało prawdopodobne. Choć w piłce wszystko jest możliwe, to choćby jednobramkowe zwycięstwo, przy porażce Milanu w Zurychu dawałoby awans Francuzom.
- Mecz rozpoczął się dla nas znakomicie. Już w 5. minucie z rzutu wolnego w swoim stylu prowadzenie dał nam Ronaldo. Ale gospodarze ani myśleli się poddawać. Atakowali z animuszem, będąc szczególnie groźni przy stałych fragmentach gry. Wynik spotkania pozostawał otwarty i na bramki nie trzeba było długo czekać.
- Agresywna gra i walka dominowała po obu stronach, co powodowało, że doktorzy i masażyści musieli często pojawiać się na murawie. Najbardziej poobijanymi zawodnikami w naszym zespole byli: Sergio, Cristiano, Albiol i Pepe. Ten ostatni z rozciętą głową i założonymi dziesięcioma szwami jakimś cudem dograł do końca meczu.
- Marsylia, wiedząc jaki wynik jest w Zurychu, cały czas groźnie atakowała. Sędzia podyktował nawet rzut karny po faulu Ikera Casillasa. Ale napastnik rywali trafił w poprzeczkę. Było wtedy 2:1 dla nas i mógł to być przełomowy moment spotkania.
- Wygraliśmy 3:1 po dwóch bramkach Cristiano i jednej Albiola, dzięki czemu zajęliśmy upragnione pierwsze miejsce w grupie i w piątek będziemy czekać na szczęśliwe losowanie (losowanie jest w piątek, owszem, ale dopiero za tydzień - dop. red.). Dzięki zajęciu tego miejsca będziemy rozstawieni, więc nie powinno być źle. Coś mi podpowiada, że wylosujemy drużynę Arjena Robbena, Bayern Monachium, który sprawił wielką niespodziankę, pokonując Juventus w Turynie. Czy tak będzie, zobaczymy.
Dudek: Coś mi podpowiada, że wylosujemy Bayern
Polski bramkarz o zbliżającym się losowaniu
REKLAMA
Komentarze (31)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się