Menu
/ Pioti / RealMadryt.pl

ĄEl líder vuelve a Madrid! - podsumowanie 11. kolejki Primera División

Real Madryt liderem, w dole bez zmian


Rotacje na górze, AH1N1, sztuka futbolu z elementami sztuk walki - tak można podsumować jedenastą kolejkę Primera División w pigułce. No, ale po kolei...

Deportivo La Coruńa - Atlético Madryt 2:1 (Colotto 20', Guardado 90' (k.) - Agüero 3')
Arbiter: Paradas Romero
Miejsce: Municipal de Riazor

Mimo porażki w poprzedniej kolejce Primera División z Realem Madryt na własnym boisku oraz szczęśliwym remisie z Chelsea w Lidze Mistrzów, progres w poczynaniach Los Colchoneros po przyjściu Quique Floresa był widoczny. Niestety dla fanów Atleti, progresu tego nie odzwierciedla miejsce w tabeli La Liga. Gdy wydawało się, iż za Villarrealem od dna odbijać się będzie także klub z Vicente Calderón, przyszedł mecz wyjazdowy z bardzo silnym Deportivo i tak w miarę dobra, jak i krótka passa się zakończyła. Zaczęło się bardzo dobrze, już w trzeciej minucie trafił ten, na powrót którego kibice liczyli najbardziej - Agüero. Siedemnaście minut później wyrównał Colotto, a w samej końcówce spotkania sędzia podyktował jedenastkę, którą na bramkę zamienił Guardado. Trener gości musiał uspokajać swoich piłkarzy, by ci za sprawą rękoczynów nie wyładowali swojej frustracji na arbitrze tego meczu.

CD Tenerife - Sevilla FC 1:2 (Nino 75' - Perotti 32', Renato 48')
Arbiter: Estrada Fernández
Miejsce: Heliodoro Rodríguez López

Patrząc na wynik, można dojść do wniosku, iż Sevilla nie była do końca pewna trzech punktów. Jest w tym oczywiście sporo racji, ale bramka dla gospodarzy to wynik bardziej spuszczenia z tonu w ostatnim kwadransie piłkarzy Sevilli, aniżeli gra na równym poziomie beniaminka. Gracze Manolo Jiméneza kontrolowali przebieg tego spotkania, a wisienką na torcie w kolejnym zwycięstwie trzeciej siły w Primera División było trafienie Renato.

Real Madryt - Racing Santander 1:0 (Higuaín 22')
Arbiter: Ramírez Domínguez
Miejsce: Estadio Santiago Bernabéu

Niepokojąco skromny triumf daje Realowi Madryt fotel lidera.

Athletic Bilbao - FC Barcelona 1:1 (Toquero 62' - Alves 53)
Arbiter: Teixeira Vitienes
Miejsce: Estadio San Mamés

Komplet widzów zameldował się na San Mamés utwierdzony w wierze, iż kiedyś musi się w końcu udać. I po pięciu niepowodzeniach wreszcie Baskowie się Katalończykom odegrali. Nie zgarnęli całej puli, ale i tak Barcelona jest wielkim przegranym tego pojedynku, bo bardziej bolesna od dwóch punktów była strata przodownictwa w tabeli na tydzień przed tak ważnym meczem. Zaczęło się, jak to zwykle bywa w przypadku meczów Dumy Katalonii, objęciem prowadzenia (choć późnego, bo dopiero w drugiej połowie). Coś, co w poprzednim sezonie było nie do pomyślenia, dziś staje się faktem - obrona to najsłabsza formacja Barcelony. Przez błędy zawodników tejże formacji właśnie padł wyrównujący gol autorstwa Toquero.

RCD Espanyol - Getafe CF 0:2 (Casquero 78', Pedro Ríos 91')
Arbiter: Fernández Borbalán
Miejsce: Cornellá-El Prat

Małe Gran Derbi dla Madrytu. Zespół z przedmieść tego miasta podbija Katalonię, po raz kolejny wychodząc z pojedynku z Espanyolem zwycięsko, wcześniej eliminując go z walki o Puchar Króla. Dzięki tej wygranej Getafe przeskoczyło Espanyol w tabeli, awansując na miejsce dziewiąte.

RCD Mallorca - UD Almería 3:1 (Castro 48' i 92', Victor 88' - David Rodríguez 76')
Arbiter: Pérez Burrull
Miejsce: Ono Estadi

Czy się to komuś podoba, czy nie - Mallorca puka do czołówki. Już w poprzednim sezonie, który zakończyła na miejscu dziewiątym, wysyłała sygnały o sporych ambicjach. Te ambicje podopieczni Gregorio Manzano zaczynają zamieniać na punkty. Na ile wystarczy zapału i umiejętności?

Villarreal CF – Real Valladolid 3:1 (Nilmar 7', 49', Rossi 58' – Costa 62')
Arbiter: Álvarez Izquierdo
Miejsce: El Madrigal

Pewne zwycięstwo Żółtej Łodzi Podwodnej, trzecie w ostatnich czterech kolejkach. Już na początku spotkania wynik meczu otworzył Nilmar po podaniu Escudero. Poza tym wydarzeniem nic ciekawego na murawie się nie działo. Villarreal grał tak, jakby prowadził już co najmniej pięcioma golami, a goście tak, jakby wcale nie chcieli odrobić tego wyniku. W drugiej połowie obraz gry uległ zmianie, mieliśmy znacznie lepsze widowisko, które podobnie jak w pierwszej części gry zapoczątkował Brazylijczyk Nilmar. Kilka minut później na 3:0 podwyższył Rossi, który wykorzystał podanie od Nilmara. Gościom ostatecznie udało się strzelić honorowego gola, za sprawą Costy. Dzięki temu zwycięstwu Villarreal wskoczył na 11. miejsce w tabeli, aczkolwiek do czołówki ma wciąż bardzo dużą stratę. Valladolid na miejscu 15.

Xerez CD – Sporting Gijón 0:0
Arbiter: Mateu Lahoz
Miejsce: Municipal de Chapín

Wydawać by się mogło, że było to bardzo nudne spotkanie. Nic bardziej mylnego. Spotkanie stało na bardzo wysokim poziomie, a obie ekipy mimo wielu okazji do zdobycia gola ostatecznie musiały podzielić się punktami. O mały włos od strzelenia pięknej bramki był Keita, ale jego strzał z przewrotki końcami palców wybił bramkarz Sportingu. Xerez mimo remisu nadal pozostaje w strefie spadkowej, natomiast Sporting utrzymał bardzo dobrą 7. pozycję.

Málaga CF – Real Saragossa 1:1 (Ewerthon 49' (kar.) - González 74)
Arbiter: Rubinos Pérez
Miejsce: La Rosaleda

Saragossa była zdecydowanym faworytem do wygrania tego spotkania, ale po raz kolejny pokazała, że na wyjazdach jej po prostu nie idzie, nawet z najgorszą drużyną w ligowej tabeli. Jedyną bramkę dla gości zdobył w 49. minucie z rzutu karnego (bardzo dyskusyjnego) Brazylijczyk Ewerthon, natomiast wyrównał Iván González w 74. minucie meczu. Myślę, że ani jedna, ani druga drużyna z takiego wyniku zadowolona być nie mogła. Málaga w dalszym ciągu okupuje ostatnie miejsce w ligowej tabeli, natomiast Saragossa tylko utwierdza wszystkich w przekonaniu, że wyżej niż w środku tabeli na koniec sezonu nie będzie.

CA Osasuna – Valencia CF 1:3 (Masoud 68' – Villa 12', Albelda 20, Marchena 56')
Arbiter: Velasco Carballo
Miejsce: Reyno de Navarra

Kolejne pewne zwycięstwo Valencii. Nietoperze nie zwalniają tempa i wygrywają czwarte z rzędu spotkanie. Wynik meczu otworzył już w 12. minucie David Villa, a było to już jego dziewiąte trafienie w lidze. Osiem minut później podwyższył Albelda. Valencia całkowicie zdominowała to spotkanie, nie pozwalając gospodarzom na nic. W drugiej połowie Osasuna wyraźnie starała się odrobić straty, ale doprowadziło to do trzeciego gola zdobytego przez ekipę Valencii, a konkretnie przez weterana ligi hiszpańskiej, Marchenę. Ostatecznie gospodarzom udało się strzelić honorowego gola w 68. minucie. Do tego czerwoną kartkę zobaczyli Pandiani i Flańo, więc Osasuna mecz zakończyła w dziewiątkę. Valencia mimo świetnej passy nadal pozostaje na czwartym miejscu w lidze, a już od przyszłej kolejki zaczynają się dla nich bardzo ciężkie mecze (Mallorca, Athletic Bilbao, Real Madryt, Deportivo). Osasuna natomiast na miejscu 12.

W 11. kolejce Primera División padło łącznie 21 goli, co daje nam średnią 2,1 gola na mecz. Liderem zostaje Real Madryt (28), na drugim miejscu Barcelona (27), dalej Sevilla (25) i Valencia (24). W dole bez zmian, ostatnie miejsce należy do Málagi (6), a nieco wyżej Xerez i Atlético (7).

Rozczarowanie kolejki: Barcelona
Zawodnik kolejki: Nilmar (Villarreal)
Bramka kolejki: Marchena (Valencia)

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!