Miguel Ángel Portugal podsumował wczoraj dwa lata swojej pracy w Realu Madryt pod rządami Calderóna i Boludy. Były sekretarz techniczny Królewskich w programie radia Onda Cero przyznał, że jego relacja z Mijatoviciem była "tylko profesjonalna", a Ramón Calderón nie spełnił żadnej z próśb jego i Bernda Schustera przed sezonem 2008/2009.
Portugal przyznał, że robił wszystko, co mógł, by Schuster pozostał na stanowisku, ale złe wyniki zdenerwowały prezesa, który postanowił rozstać się z Niemcem. - Uważałem, że Schuster powinien dokończyć sezon, ponieważ punkty zaplanowane latem nie zostały spełnione i trener nie był temu winny. Portugal przyznał także, kto był wtedy na celowniku trenera. - Luis Fabiano, Alves, Villa, Diego... Jednak dyrekcja sportowa myślała tylko o Cristiano.
Hiszpan zdradził także dlaczego przyjął propozycję Calderóna. Ówczesny prezes chciał się pozbyć Mijatovicia. - Prezes chciał bym został sekretarzem technicznym, a inna osoba, którą nie miał być Mijatović, dyrektorem sportowym.
Były sekretarz techniczny przyznał także, że to on stoi za transferem Lassa. - Znałem go i wiedziałem, że nie będzie miał problemów z adaptacją. Jeśli chodzi o Fauberta, to Juande pytał mnie o niego, a ja stwierdziłem, że to może być jakieś rozwiązanie. Jednak mimo wszystko naszym priorytetem był Valencia. Na koniec wywiadu Portugal stwierdził, że preferował sprowadzenie Nilmara lub Kerrisona od transferu Huntelaara.
Portugal: Lass gra w Madrycie dzięki mnie
Hiszpan podsumowuje dwa lata pracy w Realu Madryt
REKLAMA
Komentarze (39)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się