Czy to, co się wczoraj wydarzyło, jest klęską?
To chyba oczywiste, że cała drużyna nie zaprezentowała się w tym dwumeczu w taki sposób, jak wszyscy się tego spodziewali. Jesteśmy bardzo rozczarowani, ale przede wszystkim załamani, że takie coś musiało spotkać naszych kibiców. To dla nas wielki cios, który musimy przyjąć i zaakceptować. Miejmy nadzieję, że to będzie punkt zwrotny, po którym będzie już tylko lepiej. Uważam bowiem, że tę drużynę stać na naprawdę dużo lepszą grę, która z kolei pozwoli nam osiągnąć coś ważnego. Ten zespół jest w stanie tego dokonać.
Czy to jeden z najbardziej zawstydzających meczów, jaki pamiętasz?
We wczorajszym spotkaniu byliśmy naprawdę nieporadni, ale myślę, że zespół wyszedł na boisko z odpowiednim nastawieniem. Chcieliśmy jak najszybciej zdobyć tę pierwszą bramkę. Wraz z biegiem czasu rosła presja i coraz bardziej się spieszyliśmy. Alcorcón natomiast grało swoje, a my nie mieliśmy niezbędnej płynności. Jesteśmy sfrustrowani. To słaby rezultat, a do tego zaprezentowaliśmy się ze złej strony.
Dlaczego po czterech miesiącach drużyna wciąż gra tak samo?
Czasami w tego typu nowych projektach ciężko jest, aby wszystko zaczęło funkcjonować już od samego początku. Jesteśmy drużyną w budowie, mamy wielu nowych zawodników i potrzeba czasu na adaptację. To wszystko za bardzo się już przeciąga, ale wierzymy w trenera. Nie możemy się teraz poddawać. Trzeba iść naprzód i wciąż się poprawiać.
Jak się osobiście czujesz? Wyglądasz na bardzo poważnego...
W dniu, w którym nie będę odczuwał zdenerwowania z tego powodu, że nie gram, udam się do domu i zakończę karierę. Nie ma jednak żadnego problemu. Trzeba umieć wszystko zaakceptować, a ja wiedziałem, że w tym sezonie będę dostawał dużo mniej szans na grę. Jak już jednak mówiłem, najważniejszy jest zespół. Ponadto po tym, co się wczoraj wydarzyło, niezbyt dobrze mi się spało w nocy.
Jak postrzegasz Pellegriniego?
Real Madryt wiele razy w swojej historii musiał wychodzić z ciężkich sytuacji. Kiedy coś nie wychodzi, to nie ma jednej konkretnej osoby, która jest za to wszystko odpowiedzialna. Wszyscy bowiem bierzemy w tym udział. W dalszym ciągu wierzymy w trenera oraz jego pracę. Jest w stanie wyjść z tego. Kibice byli wczoraj bardzo rozczarowani, ale wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za taki stan rzeczy.
Nie uważasz, że w klubie dzieją się nieco dziwne rzeczy? Guti w dalszym ciągu jest niepowoływany, Sergio Ramos mógł wczoraj zagrać, ale nikt o tym nie wiedział. I to wy, zawodnicy, musicie się później z tego wszystkiego tłumaczyć.
Nie. Pod tym względem czujemy się naprawdę chronieni przez klub. Sytuacja z Sergio Ramosem to po prostu małe nieporozumienie i klub to jeszcze wyjaśni. Jednak nie ma to większego wpływu na obecną sytuację. Najważniejsze jest bowiem to, że odpadliśmy z trzecioligowcem. I to jest nasz największy problem, który teraz musimy rozwiązać. Mamy nadzieję, że kiedy tylko wszyscy powrócą ze zgrupowań reprezentacji, to razem z tego wyjdziemy.
Jak wyjaśnisz to, co się stało z Alcorcónem?
Niektórych sytuacji nie da się wyjaśnić. W pierwszy meczu po prostu byli od nas lepsi. Wczoraj natomiast cały czas się mówiło o remontadzie, ale nic takiego nie miało miejsca. Możliwe, że jeśli zdobylibyśmy szybko pierwszą bramkę, to jakoś byśmy z tego wyszli. To się jednak nie udało i dlatego w nasze szeregi wkradł się pośpiech. Wiemy jednak, że musimy iść przed siebie, dlatego wciąż będziemy walczyć. Ta drużyna ma umiejętności, ducha walki i swoją dumę. Przed nami jeszcze siedem miesięcy rozgrywek.
Czy ten dwumecz w Copa del Rey posłużył temu, aby raz na zawsze posadzić Raúla na ławce, a Gutiego na trybunach?
Nie można szukać wymówek, ani zrzucać winy na jednego czy też drugiego zawodnika. Jesteśmy grupą, w której wszyscy chcą pomagać oraz grać, ale to trener podejmuje ostateczne decyzje. To dla nas ciężki dzień, ale trzeba się już skupić na przyszłości. W La Liga tracimy tylko punkt do lidera i jesteśmy blisko awansu do 1/8 finału w Lidze Mistrzów. Porażka w Copa del Rey bardzo nas boli, ale wspólnymi siłami musimy z tego wyjść.
Jakie masz plany na przyszłość?
Jeśli to ode mnie zależy, to chciałbym w dalszym ciągu trenować i grać. Tak samo, jak to robiłem przez ostatnie piętnaście lat. Najważniejsze jest to, aby być w jak najlepszej formie, by wykorzystywać wszystkie nadarzające się okazje.
Rozmawialiście na treningu o tym, co się stało?
Na dzisiejszym treningu nie było wielu zawodników, którzy udali się na zgrupowania. Gdy wszyscy wrócą i znów będziemy razem, to dokładnie to wszystko przeanalizujemy.
Raúl: Adaptacja za bardzo się przeciąga
Konferencja z hiszpańskim napastnikiem
REKLAMA
Komentarze (237)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się