Stawiają pytanie hiszpańskie gazety. Rzecz tyczy transferu Roberto Ayali, z Valencii CF. Sprawa rzeczywiście zaczyna się komplikować. Po tym, jak dzisiejszego ranka było prawie pewne, że Ayala przejdzie do Madrytu, nastała wiadomość o tym, że Valencia nie zgadza się na przejście Argentyńczyka gdziekolwiek. Teraz z kolei działacze z Walencji czekają na nową ofertę za Ayalę.
To nie dziwne... Chyba włodarze klubu z Mestalla poszli po rozum do głowy. Dali do zrozumienia, że jednak Ayala może odejść. Trener Rafa Benítez nie powołał swojego etatowego defensora na mecz ligowy z Realem Valladolid. - Roberto nie jest mentalnie gotowy do gry - powiedział trener.
Z kolei Ortí przyznał już, że czeka na 9-milionową (euro) ofertę od Realu Madryt.
Zdaje się, że pieniądze to akurat najmniejszy problem dla Królewskch. Tym bardziej, że suma za Ayalę nie jest wygórowaną kwotą. Ostatnie zdanie należy do samego piłkarza. Zadanie Argentyńczyk ma jednak trudne, gdyż kibice na ostatnim treningu prosili go, by został na Mestalla. Ayala nie krył uśmiechu, ale nie odpowiedział na prośby. Czas upływa niemiłosiernie. Do końca okresu transferowego zostały dwa dni...
(za: libredirecto.com)
Czy to już koniec?
Stawiają pytanie hiszpańskie gazety. Rzecz tyczy transferu Roberto Ayali, z...
REKLAMA
Komentarze (5)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się