REKLAMA
REKLAMA

Gerrard: Po odejściu Alonso byłem zdruzgotany

Kapitan Liverpoolu o byłym koledze z zespołu
REKLAMA
REKLAMA

Steven Gerrard w wywiadzie dla magazynu FourFourTwo przyznał, że był zdruzgotany, gdy dowiedział się, że z klubu przy Anfield Road odchodzi Xabi Alonso. Hiszpan miał zmienić barwy klubowe już latem 2008 roku, do skutku nie doszedł jednak transfer do Liverpoolu Garretha Barry'ego, a Alonso rozegrał w barwach The Reds znakomity sezon.

- No tak, byłem rozbity, gdy dowiedziałem się, że Xabi jednak nas opuszcza - mówi Gerrard. - Nic nie mogłem zrobić. Dawno temu powiedział mi, że chciałby otworzyć nowy rozdział w karierze. I w końcu dopiął swego, a koledzy z drużyny i trenerzy nie mogli mu tego zabronić. Jedyne co pozostało to powiedzieć "dzięki" i dalej robić swoje. Zawsze sytuacja staje się inna, gdy tracisz jednego z najlepszych zawodników na świecie. A ludzie wreszcie widzą, że takim zawodnikiem właśnie jest. Widzą, że odbudowuje formę w Realu i widzą, jak my gramy teraz bez niego.

- Owszem, mamy innych środkowych pomocników, którzy wykonują dobrą robotę, ale pozbycie się wpływu Alonso na nasz system trochę potrwa. Tak ważnym był dla nas graczem. W defensywie, ponieważ jest bardzo inteligentnym zawodnikiem i potrafi się świetnie ustawiać, wspaniale chronić środkowych obrońców. W ofensywie, ponieważ jest jednym z najlepszych podających, jakiego kiedykolwiek widziałem. Kimś, kto potrafi stworzyć coś z niczego. Czasami był tutaj niedoceniany, ponieważ uwagę przyciągał Torres. A teraz, gdy możemy porównać, jak gra się z nim i jak gra się bez niego, wiemy już, jak wiele dla nas znaczył. Jako piłkarz i dla całego zespołu - podkreśla kapitan Liverpoolu.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (9)

REKLAMA