REKLAMA
REKLAMA

Alberto Lora przed spotkaniem z Realem Madryt

Zawodnik Sportingu Gijón wspomina czasy spędzone w Madrycie
REKLAMA
REKLAMA

Dziś, trochę niespodziewanie, jest prawym pomocnikiem podstawowej jedenastki Sportingu Gijón, lecz przed laty uważany był za najlepszego napastnika młodzieżowych drużyn Realu Madryt. Alberto Lora, bo o nim mowa, był już porównywany do legendarnego Juanito, nosił nawet koszulkę z numerem siódmym na plecach. Teraz, na dzień przed spotkaniem z Królewskimi (wypowiedź z piątku, 23 października - dop. red.), były zawodnik Los Blancos wspomina stare czasy. "Mieliśmy dobrą drużynę. Tam poznałem Granero, z którym do dziś gramy w Primera División. Znam również innych kolegów, jak Adána i Velayosa, którzy dziś grają w Castilli", wyjawił Lora.

"Zawsze grałem jako napastnik, aż do końca występów w drużynach młodzieżowych, kiedy to zostałem przeniesiony na środek pola. Później przeszedłem do Sportingu B, a teraz Preciado chce, bym grał na prawym skrzydle. Jestem zadowolony z życia oraz z tego, że gram, choć to dla mnie nowe miejsce. Jutro przywitam się z Granero na boisku i życzę mu wszystkiego co najlepsze, lecz dopiero od niedzieli", powiedział piłkarz Sportingu.

Jeżeli chodzi o sam mecz z podopiecznymi Manuela Pellegriniego, to Lora wyraził się bardzo jasno. "Tym, który mnie najbardziej przeraża, jest Raúl. Nigdy nie możesz odwracać uwagi, dopóki nie skończy akcji, to bardzo inteligentny piłkarz. Myślę, że jeżeli zagramy dobrze i będziemy bardzo solidarni w wysiłku, to będziemy mieli przewagę, ponieważ oni nie przyjeżdżają w najlepszym momencie", zakończył Lora.

Fot. Alberto Lora w starciu z Gerardem Piqué, 1999 rok.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (8)

REKLAMA