REKLAMA
REKLAMA

Vega Arango: Nie jesteśmy antimadridistas

Prezes Sportingu o niechęci publiczności z El Molinón do drużyny Realu Madryt
REKLAMA
REKLAMA

W zeszłym sezonie El Molinón przywitało Raúla okrzykami "Illa, illa, illa, Villa maravilla" oraz "Raúl, jubílate". Kapitan Królewskich "odwdzięczył się" zdobyciem dwóch bramek i uciszył wszystkich fanów Sportingu Gijón. Jutrzejszego wieczora ponownie oczekuje się wrogo nastawionego tłumu. Wrogo, oczywiście przeciwko Realowi Madryt.

Wszystko zaczęło się od zajścia, które miało miejsce 25 października 1975 roku. W 6. minucie meczu rozgrywanego właśnie na El Molinón, pomiędzy miejscowym Sportingiem a Realem Madryt, piłkarz gospodarzy, Enzo Ferrero, został sfaulowany przez zawodnika Królewskich, San José. Zawodnik Sportingu nie wytrzymał i ujrzał czerwoną kartkę. Publiczność zareagowała okrzykiem "Así, así, así gana el Madrid! czyli "Tak, tak, tak wygrywa Madryt!", mając na uwadze bynajmniej nie to, w jak pięknym stylu grali goście. To, czego użyli fani klubu z Gijón podczas pełnej nienawiści atmosfery, na Bernabéu jest okrzykiem euforii, gdy Królewscy wygrywają, oferując swoim kibicom niesamowity spektakl futbolu.

Prezes Sportingu, Vega Arango, stara się tonować nastroje. "Tutaj nie ma antimadridistas, za nic. Kibice Sportingu bronią swoją drużynę. Nie zapomnimy jak Real Madryt, za czasów Luisa de Carlosa, przybył na uroczystości z okazji 75-lecia istnienia naszego klubu całkowicie bezinteresownie", wyjawił Arango.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (19)

REKLAMA