Jeśli można mówić o niespodziance we wczorajszej jedenastce wydelegowanej do gry przez Pellegriniego, jest nią niewątpliwie obecność Rafaela van der Vaarta, zastępującego w środku pola Kakę. Holenderski pomocnik, jeden z głównych kandydatów do opuszczenia Madrytu zeszłego lata, po raz pierwszy w tym sezonie znalazł się w wyjściowym składzie Królewskich.
Chilijczyk zdecydował się posadzić na ławce rezerwowych Kakę, który w piątek wrócił do stolicy Hiszpanii ze zgrupowania reprezentacji Brazylii wyczerpany meczami eliminacyjnymi. W obliczu urazów innych pomocników, Fernando Gago i Gutiego, słynący z rotacji trener sięgnął po Van der Vaarta.
Rafael mógł już zapomnieć, jakie to uczucie od pierwszej minuty pojawić się na boisku – ostatni raz znalazł się w wyjściowym składzie 139 dni temu… Po letniej rewolucji wyszedł na murawę zaledwie dwa razy. W potyczce z Villarrealem (zagrał 16 minut) i z Sevillą (19), kiedy to zmienił Estebana Granero.
Taki ruch trenera, nie po raz pierwszy zresztą, przewidzieli dziennikarze Marki, w dzień meczu informując o szansie dla Van der Vaarta.
Van der Vaart, 139 dni później
Holender po długiej przerwie znalazł się w wyjściowym składzie
REKLAMA
Komentarze (51)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się