REKLAMA
REKLAMA

Madryt zarobi na transferze Robinho

Wszystko dzięki nowemu przepisowi FIFA
REKLAMA
REKLAMA

Real Madryt może otrzymać jeszcze w tym roku nieoczekiwany świąteczny prezent. Wiele mówi się o możliwym odejściu Robinho z Manchesteru City, między innymi do FC Barcelona. Kwota, jaka może zasilić konto Królewskich, wynieść może kilkaset tysięcy euro.

W przepisach FIFA dotyczących transferów piłkarzy pojawił się w październiku 2009 roku zapis, iż, jeśli zawodnik zmieni klub w czasie trwania umowy, jego poprzednim pracodawcom przypada do podziału 5% wartości, za jaką został sprzedany. W ten sposób FIFA chce wynagrodzić zespoły za to, że w przeszłości ukształtowały gracza.

Ten mechanizm dotyczy wyłącznie drużyn, w których dany zawodnik występował od 12. do 23. roku życia. Robinho przybył do Madrytu w 2005 roku, mając wówczas 21 lat, a odszedł trzy sezony później. Zgrodnie z regulacją FIFA, Królewskim przypadnie 30% kwoty, a resztę w większości zgarnie Santos, który wychowywał Robsona od 15. roku życia.

W angielskich mediach pojawiają się spekulacje o możliwym odejściu napastnika do Barcelony za 30 milionów euro. W takim wypadku do podziału znalazłoby się półtora miliona euro. Oznacza to, że Los Merengues wzbogaciliby się o kilkaset tysięcy euro. To korzystna perspektywa, biorąc dodatkowo pod uwagę fakt, iż piłkarz przed rokiem został sprzedany za 42 miliony.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (73)

REKLAMA