REKLAMA
REKLAMA

Rozwiane nadzieje Cristiano Ronaldo

Piłkarz do ostatniej chwili robił wszystko, aby wyrobić się na mecz
REKLAMA
REKLAMA

Jak wiemy, Cristiano Ronaldo ostatecznie do Sewilli się nie udał. Portugalczyk do ostatniej chwili dawał z siebie wszystko, aby zdążyć na czas, lecz wczorajsze próby w Valdebebas nie przyniosły oczekiwanych wyników. Jakiekolwiek wątpliwości rozwiały się już wczoraj około godziny 10:45, kiedy to portugalski crack rozpoczął testy, które miały zadecydować o jego możliwym występie na Sánchez Pizjuán. Zawodnik Królewskich poddał się różnego rodzaju intensywnym ćwiczeniom wytrzymałościowym.

Testy rozpoczęły się od truchtu - bez problemów. Następnie przyszła pora na szybkie przebieżki - pojawiły się pierwsze bóle, ale bardzo słabe. Piłkarz stracił jakiekolwiek nadzieje, gdy przyszła pora na ćwiczenia z piłką - nawet przy bardzo słabych uderzeniach Cristiano odczuwał ogromne bóle w skręconej kostce. Możliwy występ został definitywnie wykluczony, gdy przyszła pora na wyskoki, przy których kostka nie potrafiła utrzymać ciężaru całego ciała. Po badaniach sztab medyczny przyznał, że jeśli mecz byłby naprawdę bardzo ważny, to Portugalczyk mógłby w ostateczności w nim zagrać. Po konsultacji jednak z samym Cristiano i Manuelem Pellegrinim uznano, że zawodnik pozostanie w Madrycie.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (28)

REKLAMA