- Pokonaliśmy w sobotę Tenerife i było to już nasze piąte zwycięstwo z rzędu. Nie forsując szczególnie tempa strzeliliśmy trzy gole. Myślę, że z wyniku możemy być jak najbardziej zadowoleni. Natomiast nasza gra wymaga jeszcze kilku poprawek.
- Bramki Karima Benzemy i Kaki, który wszedł dopiero w drugiej połowie, były bardzo ładne. A co ważniejsze - po składnych akcjach. Wszyscy na stadionie bardzo żałowali jednak, że jeszcze jedna, piękna akcja nie zakończyła się golem. W drugiej połowie Cristiano Ronaldo przejął piłkę na 30 metrze od naszej bramki i pognał pod pole karne Tenerife, mijając po kolei kilku zawodników. Wszyscy kibice wstali z miejsc. I kiedy przed sobą miał już tylko bramkarza, oddał ładny strzał. Niestety, został on obroniony, więc musieliśmy zadowolić się tylko rzutem rożnym. A mogła to być bramka nie tylko tego sezonu, ale może nawet ostatniej dekady!
- Teraz czeka nas konfrontacja z Olympique'em Marsylia w Lidze Mistrzów. W składzie tego klubu są byli zawodnicy Realu: Heinze i Morientes (z którym miałem również przyjemność grać w Liverpoolu). Będzie to zupełnie inne spotkanie niż te, które rozegraliśmy do tej pory w La Liga. Przeciwnik o wiele bardziej wymagający, więc i my będziemy musieli zagrać z większą koncentracją. Do składu powróci Pepe, co jest sporym wzmocnieniem w obronie.
- Później mamy wyjazd do Sewilli, gdzie zawsze nam się ciężko gra. Ale teraz myślimy tylko o konfrontacji w Lidze Mistrzów.
Dudek: Rajd Cristiano mógł być bramką dekady
Bramkarz reprezentacji Polski po meczu z Tenerife
REKLAMA
Komentarze (32)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się